MIDAS, KOSMOS I INNE GWARANCJE

Jakie jest jedno z najpowszechniejszych ludzkich marzeń?
Przewidywalność. Pewność.
Jednym z największych lęków jest Nieznane. Nieprzewidywalne. Nowe.

Nie zliczę, ile razy słyszałam “chciał(a)bym mieć pewność, że…”, “chciał(a)bym wiedzieć, czy….”
Tak wiele razy mówiono w moim gabinecie – “chciał(a)bym mieć pewność, że mnie nigdy nie zostawi”.

Mój przyjaciel mawia “uważaj, o czym marzysz, bo jeszcze ci się spełni”.

Król Midas marzył o tym, by wszystko, czego się dotknie, zmieniało mu się w złoto.
Nasze marzenia są do jego pragnienia podobne – a w zasadzie są takie same.
Midas dławił się złotem, w które zamieniało mu się jedzenie. Omal nie umarł od spełnionego marzenia.

Wyobraźmy sobie, że dwie osoby w małżeństwie mają pewność stu-, miliardprocentową, że nie będą porzucone.
Co się wtedy dzieje między dwojgiem ludzi?
Owszem, poczucie pewności i bezpieczeństwa jest totalne.
Ale jeśli można wszystko – to wszystko dobre i wszystko złe.

Gdy ktoś wie, że może zrobić, co tylko zechce, a nie będzie zostawiony, może powiedzieć o każdej swej myśli, uczuciu, pragnieniu, wyobrażeniu. Pokazać każdą słabość. Pozwolić sobie na największą nagość emocjonalną, jaka jest możliwa, bo małżonek go z jego problemami nie odrzuci. Dostanie, być może, maksymalne wsparcie, ale nie wiadomo, gdyż akceptacja w tym układzie już nie jest obiecana.
Możliwa jest bliskość ponad wszelkie wyobrażenie – taka jest treść marzeń większości ludzi.

Jednak jeśli człowiek jest pewien, że nie będzie zostawiony, może też pozwolić sobie na najgorsze słowo, uczynienie największej rany, wykonanie najgorszego gestu. Może odreagować na partnerze wszystko i w każdy sposób. Chcieć od niego rzeczy nierealnych. Miliardprocentowe poczucie bezpieczeństwa zamienić się może w piekło. W midasowe złoto.

Jeśli istnieje stuprocentowa pewność i gwarancja w życiu, nie ma wtedy miejsca na staranie się. Choćby zasada oszczędzania energii to potwierdza – po co wydatkować energię na realizację celu, który mamy już zagwarantowany?

Wszyscy wiemy, że nie istnieje nieruchomy Kosmos, Wszechświat to zmienność.
Gdyby nagle wszystkie gwiazdy i planety się zatrzymały osiągając stan statyczny (a tego pragniemy marząc o stuprocentowym poczuciu bezpieczeństwa), Wszechświat by się zapadł. Siły grawitacji utrzymujące wszystko w ruchu, a przy okazji w jakimś mega porządku, przestałyby istnieć. Kosmiczny bałagan, koniec świata. A my dla spełnienia naszego marzenia o totalnej pewności i niezmienności chcemy zatrzymać ruch w Kosmosie.
Czasem bardzo dużo czasu zajmuje nam zrozumienie tego, że takie marzenie nie dość, że jest nierealne, to jeszcze niszczące. Nie wspomnę o tym, jak trudno zaakceptować ten fakt.
Chcemy zatrzymać zmiany w naszym życiu, bo nie mając gwarancji, ani nawet obietnicy, że będą na lepsze, wolimy stary, znany porządek rzeczy.
Wszystko, co znane, jest dla nas lepsze, niż nieznane, choćby niosło nadzieję. Ale nadzieja to nie obietnica.
Wolimy obietnicę teraźniejszości, niż nadzieję przyszłości.

One thought on “MIDAS, KOSMOS I INNE GWARANCJE

  1. Marzenia….
    Ktoś powiedział kiedyś „Kto ma marzenia ten jest bardzo bogatym człowiekiem”.. Czym one są, że stają się czymś tak upragnionym, wyczekanym…. Dla czego warto patrzeć w gwiazdy, mówić do nich… W plusku morskich fal szukać ich ziszczenia… Uważam, że są czymś pięknym.. Dla czego jeszcze warto istnieć, nawet znajdując się już na dnie. Bo przecież akurat ich nikt nam nie odbierze… A z nimi wiąże się nadzieja… Że wreszcie będzie inaczej. Że los wreszcie zmieni karty… I nie mam na myśli tutaj postawy wiecznego oczekiwania… Na coś lub kogoś…
    Tylko to dziwne, nieokreślone pragnienie, które karze jeszcze wierzyć, trwać..
    Człowiek pragnie bezpieczeństwa, przewidywalności… I paradoks polega na tym, że by to osiągnąć, decyduje się na coś nieprzewidywalnego.. Wiąże się z drugą osobą, przysięga… Nie ma żadnej gwarancji.. Może jedynie ufać, wierzyć.. Miłość, to o tym uczuciu myślę.. Zakładamy, przyjmujemy, że będzie trwała wiecznie… To nasze pragnienie i marzenie… Tylko, że winno być to również marzenie o partnerstwie, o zaufaniu, wsparciu… Nikt nie da nam na to gwarancji… Ale jednak wierzymy i szukamy…
    I jeśli ją znajdziemy – marzenie staje się Wszechświatem… Diamentem, który znajdujemy… Tylko nie wolno zapomnieć nam, że naszym obowiązkiem jest dbać, by zawsze lśnił… Mienił się tym jedynym, niepowtarzalnym blaskiem… A wtedy nigdy nie utkniemy w teraźniejszości.. Przyszłość stanie się drogą ku gwiazdom… Bez niepewności i strachu..
    Pozdrawiam serdecznie
    Zbyszek

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s