WOLNOŚĆ (???)

Wolność. Co to znaczy?
Jeśli się przyjrzymy, zobaczymy, jak wiele istnieje czynników decydujących o tym, jacy jesteśmy, jak się zachowujemy i jak toczy się nasze życie. Jakie mamy potrzeby, jakich dokonujemy wyborów, jakie zajmujemy miejsce. Ile warunków, w których w dość oczywisty sposób żyjemy na co dzień, ogranicza naszą osobistą wolność.

Biologia. Należymy do konkretnego gatunku, jesteśmy specyficznie skonstruowani, mamy związaną z biologiczną determinacją budowę ciała i rysy twarzy, kolor oczu, włosów i skóry. Już to decyduje o naszej przynależności rasowej i społecznej umieszczając nas w konkretnym miejscu świata i wpływając na to, kim jesteśmy. Do tego dochodzi narodowość, zawsze jakaś, niezależnie, czy się z nią utożsamiamy, czy nie.
Indywidualna budowa ciała w jakimś stopniu buduje osobowość, produkuje kompleksy, zachowania i samoocenę. Sprawia choćby to, czy w kółko chcemy się odchudzać, przytyć, przeprowadzić operację plastyczną, czy się nie lubimy i nie akceptujemy, czy może jesteśmy z siebie zadowoleni i mamy wysoką samoocenę.

Biologia to też hormony, przeróżne, i te, które każą kobiecie co miesiąc się wściekać bądź płakać, czy w innych dniach cyklu być pełną energii. Hormony tarczycy decydujące o skłonności do tycia lub chudnięcia, o nastroju, nadpobudliwości lub ospałości, i wiele, wiele innych. Neurohormony wpływają choćby na to, czy na przykład mamy depresję To tylko maleńkie przykłady wybrane wyłącznie jako ilustracja.
Specyficzna budowa bądź funkcjonowanie mózgu, która np. decyduje, czy jesteśmy prawo czy leworęczni, czy mamy ADHD, skrzyżowaną lateralizację i kłopoty z koordynacją – nawet to nas gdzieś kwalifikuje i w jakimś stopniu determinuje nasze zachowanie i myślenie o sobie, a także akceptacji w grupie rówieśniczej. Prosta wada wzroku i okulary potrafią również to zrobić.
Wszystkie te niezależne od nas czynniki i to, jak je odbieramy i interpretujemy w efekcie są klockami naszej tożsamości.

Biologia to również starzenie się organizmu, więc wszelkie problemy najpierw związane ze wzrastaniem i dojrzewaniem, potem z odchodzeniem w przeszłość…
Wrodzony mamy też typ temperamentu, czasem jesteśmy pod tym względem kopiami rodziców. Niby nic, do zmiany w stopniu niewielkim, a decyduje on o tym, czy jesteśmy intro- czy ekstrawertykami, cholerykami, czy melancholikami – więc zasadniczo wpływa na kontakty międzyludzkie, wybierany zawód, sposób komunikacji, potrzeby, oczekiwania i zapewne wiele innych rzeczy.

Płeć – sam fakt urodzenia się mężczyzną lub kobietą decyduje poniekąd o naszym losie, miejscu w społeczeństwie, oczekiwaniach, sposobie odbierania świata, rolach, determinuje całe nasze życie.

Bakterie, wirusy, mutacje genetyczne, jedzenie, jakie spożywamy. Mówi się, że jesteśmy tym, co zjemy. Dieta wpływa na nasze samopoczucie i fakt zdrowia lub choroby, a co za tym idzie, jest budulcem naszej tożsamości i wpływa na zachowanie.
Choroby, szczególnie przewlekłe, w jakimś stopniu składają się na naszą identyfikację siebie i postrzeganie swego miejsca w świecie, określają, kim jesteśmy i jakie role pełnimy wobec bliskich, a oni wobec nas, z czego możemy się wywiązać, jaki zawód możemy wykonywać, jaki mamy biologiczny potencjał, a jakie ograniczenia. One też czasem wręcz decydują o samym fakcie, czy żyjemy.

Fizyka, chemia, prawa wszechświata. Podlegamy wszystkim prawom fizyki i chemii, począwszy od prostej mechaniki, skończywszy na kwantowej, każdy jej dział opowiada o jakimś poziomie funkcjonowania całego świata, w tym i człowieka. Działają na nas choćby ograniczenia grawitacji, które nie pozwalają swobodnie poruszać się w przestrzeni. Zasada nieoznaczoności wytycza nam możliwość przewidywania świata. Wymieniać można w nieskończoność. Wszelkie te prawidła w jakiś sposób wpływają na to, jacy jesteśmy i jak funkcjonujemy, jakie mamy możliwości, a jakie ograniczenia.

Historia. Wpływ na nas ma to, gdzie i kiedy się urodziliśmy. Zapewne inaczej ukształtowany byt, charakter i osobowość, samoświadomość, w efekcie i tożsamość miał człowiek w przeróżnych epokach historycznych. Wędrówki ludów, wojny, powstania, wrogie nacje, przynależność do warstwy społecznej, niewola wpływają zasadniczo na nasze postrzeganie świata, ludzi, siebie. Historia danego narodu, sympatie i antypatie polityczno – społeczne, są ważnym budulcem tożsamości. W efekcie rasa i narodowość, tożsamość plemienna, grupa społeczna to ewidentne składniki naszej osobowości i samookreślania się zarówno w świecie społecznym, jak i osobistym.

Geografia. To, gdzie się urodziliśmy, czy w amazońskiej dżungli, czy w sercu starej Europy, przynależność do grupy, narodowość to ewidentne budulce naszego świata, dookreślania się zarówno w świecie politycznym, jak i narodowym, a co za tym idzie, jednostkowym. Nawet ludzie oddaleni od siebie miejscem zamieszkania o kilka kilometrów mogą mieć zupełnie inny komponent tożsamości, wystarczy jakaś formalna granica polityczno – geograficzna, i człowiek staje się w sporej mierze kimś innym.
Ściśle związany jest z tym język, w jakim nas wychowano, a ten z kolei zawiera system znaczeń, skojarzeń, myślimy i czujemy w naszym języku ojczystym. Mamy wspólną tożsamość narodową, symbolikę, rozumienie pewnych zjawisk, mentalność plemienną.

Przypadki losowe. Wszystko, co nam się w życiu wydarzyło subiektywnie ważnego za sprawą losu i innych ludzi składa się na to, co myślimy o świecie, ludziach, czy mamy zaufanie i poczucie bezpieczeństwa, czy nie.
Np. to, ze kiedyś kogoś potrącił samochód – przypadek – potrafi wyprodukować lęk na całe życie. Pamiętam rozmowy z ludźmi, którzy przeżyli powódź – coś się zupełnie zmienia w świadomości i w uczuciach, pojawia się lęk przed nieznanym, strach przed losem, naturą, wiele czynności zapobiegających. Albo niespodziewana śmierć kogoś w wyniku przypadku… starczy jedno zdarzenie losu, by zmienić człowieka. A wpływ na naszą tożsamość mają wszelkie wydarzenia z naszej osobistej historii, nawet takie, których znaczenie widzimy po czasie.

Wychowanie i miejsce w rodzinie. Ma na nas głęboki wpływ to, w jakiej rodzinie się urodziliśmy, jakie panują w niej wartości i zasady. Cała historia życia rodziców, dziadków, rodzeństwa, losy rodziny są niepodważalną częścią struktury naszej osobowości i decydują o wzorcach wchodzenia w relacje, postrzeganiu świata, emocjach, sposobie wychowywania swoich dzieci, nawet zapadalności na choroby psychosomatyczne, specyficzną konstelację naszych uwikłań i rozwiązanych bądź nie konfliktów wewnętrznych. Można tu mówić o matrycach, modelowaniu, o systemie i naszym w nim miejscu.
Nawet to, czy urodziliśmy się jako starsze bądź młodsze dziecko ma wpływ na naszą tożsamość osobistą. Role, jakie pełnimy w rodzinie, oczekiwania, jakie otrzymujemy bądź sami przekazujemy świadomie czy nie wikłają nas w sieć relacji i zdarzeń, w których obracamy się często całe życie. Wszelkie systemowe teorie rodziny wskazują, w jakiej strukturze żyjemy i jaki ma to wpływ na nas i nasze losy.

Moralność, zasady, normy ściśle związane są z rodziną i sposobem wychowania. Tam intuicyjnie uczymy się, czego wolno, a czego nie, co jest dobre, a co złe. Ale nie tylko rodzina jest źródłem norm i zasad. Jest jeszcze szkoła, narodowość, religia, oczekiwania społeczne, specyficzne normy grupowe, zasady zachowywania się, świadome lub nie.
Zmieniają się one wraz z historią, nasi pradziadowie mieli odmienne zasady moralne i normy zachowania, one ewoluują. Na pewno to, jaki kodeks posiadamy, czy żyjemy zgodnie z nim i jest to źródłem bądź to dumy, bądź poczucia ograniczenia – albo przeciwnie, łamiemy go i to też może być początkiem wielorakich emocji – wszystko to ma wpływ na to, jacy i kim jesteśmy w oczach własnych i innych ludzi.

Religia. Religia jako wiara oraz jako system. Proponuję to rozdzielić. Religia jako wiara daje masę korzyści emocjonalnych, o których dziś w tym miejscu nie będę pisać, ale nakłada też szereg ograniczeń związanych z koniecznością przestrzegania rytuałów, zasad, szczególnej, zawężonej w porównaniu do norm społecznych moralności, nakazów i zakazów – jeśli chce się zachować swą przynależność do własnej wiary. Daje pewne prawdy absolutne i niepodważalne, dogmaty, przykazania. Generalnie religia oznajmia, jaki jest świat.
Wiara jako struktura osadzona jest w kontekście społecznym i nie da się od niego oddzielić. Za przykład podam wyrazistą religię muzułmańska, która wskazuje ściśle każdemu jego miejsce, rolę, sposób jej wypełniania, daje precyzyjne wskazówki zachowania.

Zobowiązania, obietnice, dane słowa. Złożone przysięgi i śluby, wewnętrzne zobowiązania, powinności, zawarte umowy, odpowiedzialność, wywiązywanie się z niej lub nie to ważne aspekty tego, czy czujemy się wolni. Odczucie, czy te obietnice są z nami zgodne, a ich wypełnianie wiąże się z zadowoleniem i satysfakcją, czy raczej są ograniczeniem, sprawiają, iż ktoś czuje się uwięziony, są zasadniczym składnikiem tego, co o sobie myślimy, jak funkcjonujemy, jak odczuwamy swą wewnętrzną wolność bądź jej brak. To, czy te obietnice i przysięgi łamiemy, czując się lub nie nie w porządku, wbudowuje się w nasz sposób postrzegania siebie.

Emocje i potrzeby. Wszystko, co czujemy wypływa z naszej konstrukcji psychofizycznej, historii osobistej, rodzinnej i klanowej, z ograniczeń i potencjału, z cech wrodzonych i dziedziczonych, oraz nabytych. Taka specyficzna konstelacja emocjonalna jest nie do opisania, za każdym razem jest wyjątkowa, inna i niepowtarzalna.
To, czy jesteśmy ekstra- czy introwertykami, ile i jakie ujawniamy emocje, jakie uczucia przeżywamy, jak reagujemy na specyficzne wydarzenia życiowe, jakie nadajemy im znaczenie, jak je interpretujemy, stanowi budulec naszej tożsamości. To, czy sobie z emocjami radzimy, czy nie, czy jesteśmy labilni i rozchwiani, czy może zbyt się kontrolujemy i chowamy, to, czy jakaś emocja u nas nie przeważa jako podstawowy model reagowania (najczęściej złość lub lęk) składa się na poczucie tego, kim jesteśmy i na samoocenę. Emocje tłumione mogą np. wpływać na pojawienie się chorób psychosomatycznych, nerwicy natręctw, zaburzeń jedzenia i wielu, wielu innych. Rozhamowanie powoduje nieustanne popadanie w skrajne stany emocjonalne. Przykłady można mnożyć. Od emocji nigdy nie jesteśmy wolni.
Podobnie jest z potrzebami. Bezpośrednio wynikają z emocji, jakie przeżywamy, ale też ze stosunku do świata, poczucia, jakie mamy w nim prawa, albo ich nie mamy, jak widzimy możliwości zaspokajania tych potrzeb. A te kwestie znów zależą od cech wrodzonych oraz osobistej i rodzinnej historii. Wszystko się zapętla.

Nieświadomość. Rządzą nami również nieświadome lęki, obawy, dążenia, cała nieświadomość zbiorowa oraz osobista. Nosimy w sobie masę nieodczytanych komunikatów i wskazówek dotyczących naszych nierozwiązanych spraw, lęków, potrzeb, gotowości. Czasem ujawniają się w sposób zakodowany w snach, często w specyficznych sposobach interpretowania otaczającej rzeczywistości, spoglądania na nią przez osobiste filtry, w efekcie w sposobie reagowania na nią.

O każdym z tych obszarów tylko delikatnie napomknęłam, wszystkie są przedmiotem wielu dzieł literackich i naukowych. Ja rzuciłam jedynie garść okruszków do obejrzenia.
W tym wszystkim pojawia się pytanie zasadnicze.
Skoro nasza fizyczność, osobista historia, normy, zasady, emocje, potrzeby dyktowane są tak nieprawdopodobnie wielką ilością czynników absolutnie od nas niezależnych, gdzie jest nasza wolność?

Czy patrząc na siebie przez pryzmat wszelkich determinantów w ogóle możemy czuć się wolni? W jakich obszarach? W jakim wymiarze? O czym tak naprawdę decydujemy?
Czy potrafimy czuć się wolni POMIMO?

Zapraszam do dyskusji.
Mój tekst o ograniczeniach naszej wolności osobistej i determinantach naszego funkcjonowania jest bardzo ogólny. Może pominęłam istotne sprawy? Obszary?
Może ktoś zechce podzielić się swymi spostrzeżeniami na temat wolności, jej braku, ograniczeń?

Ciąg dalszy na ten temat, oczywiście, będzie.

3 thoughts on “WOLNOŚĆ (???)

  1. Myślę, że aby mówić o wolności w odniesieniu do człowieka, należy najpierw zdefiniować słowo niewola. W jakich sytuacjach czujemy się zniewoleni, co nas krępuje i ogranicza? Dla jednych będzie to ograniczenie wolności w dosłownym tego słowa znaczeniu – np. więzienie, dla innych toksyczne otoczenie lub kredyt do spłacenia, a jeszcze dla innych zakodowana gdzieś w umyśle konieczność chodzenia po chodniku tak, aby nie nadepnąć na linię.

    Kwestię wolności można rozpatrywać na bardzo wielu płaszczyznach i za każdym razem może dotyczyć ona innego aspektu naszego życia. Wolność narodowa, wolność religijna, wolność indywidualna, osobiste wewnętrzne poczucie wolności, wolność w wyrażaniu własnego zdania, wolność w działaniu.

    Nie można też zapominać o tym, że często wolność mylona jest z anarchią – ja wszystko mogę, mi wszystko wolno, nikt mi nic nie będzie mówił, nikt mi niczego nie może zabronić, liczę się tylko i moje potrzeby… To nie jest wolność, tylko egoizm.

    O prawdziwej wolności napisał kiedyś Marek Grechuta:

    Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
    Jak płynie sobie, aż po nieba kres
    Wiedz – niebo bywa pełne wichrów i burz
    A z lotu ptaka już nie widać róż

    Bo wolność – to nie cel lecz szansa by
    Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia
    Wolność – to ta najjaśniejsza z gwiazd
    Promyk słońca w gęsty las, nadzieja

    Wolność to skrzypce z których dźwięków cud
    Potrafi wyczarować mistrza trud
    Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
    To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz

    Bo wolność – to wśród mądrych ludzi żyć
    Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście
    Wolność – to wśród życia gór i chmur
    Poprzez każdy bór i mur znać przejście

    Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
    Które pną się w słońce każda w swoją stronę
    Wolność brzmi jak radosny ludzi śmiech
    Którzy wolność swą zdobyli na obronę –

    Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłości
    Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności
    Wolność to diament do oszlifowania
    A zabłyśnie blaskiem nie do opisania

    Wolność to także i odporność serc
    By na złą drogę nie próbować zejść
    Bo są i tacy, którzy w wolności cud
    Potrafią wmieszać swoich sprawek bród

    A wolność, to królestwo dobrych słów
    Mądrych myśli, pięknych snów
    To wiara w ludzi

    Wolność
    Ją wymyślił dla nas Bóg
    Aby człowiek wreszcie mógł
    W Niebie się zbudzić

    I taka definicja wolności jest mi najbliższa.

  2. Chyba by trzeba zacząć od definicji samego słowa wolność. A taka w czystej i w uniwersalnej postaci chyba nie istnieje, bo zawsze będziemy ją rozpatrywać w jakimś układzie odniesienia. I te wszystkie uwarunkowania które Pani wymieniła, to nie są bariery i ograniczenia, a jedynie układ współrzędnych i poziomy odniesienia. To co dla atesty będzie ograniczeniem, dla wspomnianego wyznawcy Proroka będzie jego skalą wartości. Nie da się uciec poza te wszystkie kształtujące nas regułki i czynniki tworzące świadomość. Może zatem akceptacja samego siebie, takim jakim się jest, jakim nas Stwórca uczynił. Z całym plecakiem kulturowego bagażu, może to jest wolność. Wolność od pretensji, żalu za coś, roszczeń do kogoś lub czegoś. Może starczy polubić siebie, aby być wolnym…
    Mati 🙂

  3. Magiczne słowo – wolność… Może odczucie, stan świadomości… A być może jedynie bezgraniczne złudzenie, któremu ulega większość z nas… Wolność to w moim rozumieniu także możliwość wyboru… Określenia drogi, którą w tym momencie życia mogę pójść… Znamienne zdają się być tu pewne słowa.. „Raz dokonawszy wyboru – ciągle wybierać muszę”.. Czy wolność to właśnie te ciągłe wybory? A jeśli tak – to dlaczego ona jest taka trudna..
    Można podejść do niej również z punktu widzenia religii katolickiej, dominującej w naszym społeczeństwie..

    W Piśmie zapisano „.. Dałem człowiekowi rozum i wolną wolę, a od niego zależy, jak z tych darów skorzysta..”.Oczywiście i tu znów nie można nie odnieść wrażenia, że ponownie chodzi o wybory… Bardziej lub mniej świadome… Wartości, wyznawanych reguł, uczestnictwa w sakramentach i życiu społeczności… Ale czy to jest również zawsze nasz wolny wybór? A może robimy to, ponieważ tak wypada, bo co powie sąsiadka… Czy ta wolna wola to rzeczywiście taki dar wolności w samookreśleniu..?

    Zaś podchodząc bardziej współcześnie do tego zagadnienia… Rozwój technologii, postęp świata, Internet.. Każdy z nas może kupić komórkę, używać kart kredytowych, podróżować z laptopem szalejąc po sieci… Jesteśmy wolni.. My o tym decydujemy.. Mamy przyjaciół na FC; wklejamy zdjęcia na fotka.pl czy innych.. Płacimy kartą za drinki na wakacjach.. Opowiadamy przyjaciółce/przyjacielowi o wakacyjnej znajomości… Jesteśmy wolni.. Decydujemy co i gdzie robimy.. Ale wszystko pozostawia ślad.. Zranione uczucia, przykre słowa.. Ale i wysłany mail, zrealizowana rozmowa, użyta karta.. Ostatnie wydarzenia w świecie pokazują w jak globalnej, ale i ograniczonej społeczności żyjemy…
    Czy jesteśmy więc naprawdę wolni…?

    Na koniec posłużę się cytatem M. Twaina – „Postępuj zawsze właściwie – niektórych to zadowoli, pozostałych wprawi w zdumienie”.
    Może to wskazówka, by choć troszkę poczuć urzekający smak wolności..

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s