MAŁE WZRUSZENIA

Przyszła jakiś czas temu na terapię kobieta po 40-tce, która przez całe życie czuła się nieszczęśliwa. Nigdy nie umiała znaleźć odpowiedzi, dlaczego.
Ostatnich kilka miesięcy, gdy idzie na nasze umówione spotkanie, chce jej się płakać. Nie dlatego, że poprzednio była trudna sesja i jeszcze nią szarpią emocje. Nie dlatego, że coś się stało, albo że czegoś się boi.


Rozmawiamy, jak to na terapii, o wszystkim. Te łzy pojawiają się kilkanaście razy w trakcie spotkania. I znów – niby nic nietypowego. A jednak pojawiają się w sytuacjach, w których wydaje mi się , że omawiana sprawa wzbudzać może wiele reakcji, ale nie płacz. Jednak ona, poza innymi odczuciami, za każdym razem ma na twarzy cień uśmiechu, a w oczach łzy.
Wielokrotnie ją pytałam, co się dzieje, zawsze odpowiadała – nie wiem. Przyjrzałyśmy się temu.
Ona się wzrusza.
Czym? Ciężko jej to było wyodrębnić, ale już wie. Czuje się ważna. Jej istnienie jest zauważane.
Czemu to aż tak istotne i poruszające ją nieustannie przez wiele miesięcy?

Ta dojrzała już kobieta w środku zastygła jako kilkuletnia dziewczynka. Społecznie sobie dobrze radzi, ale emocje w niej zasnęły jak w bajce o Śpiącej Królewnie.
Pracujemy nad wszystkim, co jest ważne. Poruszyłyśmy już ogromną ilość tematów, pojawiło się mnóstwo pozytywnych przeżyć i zmian. A ona wciąż płacze ze wzruszenia.
Dowiedziałam się, już nie wiem, który raz w życiu, iż najważniejsze rzeczy są najprostsze. Najbardziej lecząca jest uwaga.
Jestem osobą, która przykucnęła przy tej schowanej w środku małej dziewczynce i zapytała – co u ciebie? Jak się czujesz?
Ostatnia nasza rozmowa na ten temat wyglądała prosto.
Powiedziałam – chyba ta mała Basia w środku obudziła się i zaczęła dojrzewać.
A ona na to – ta mała Basia zaczęła żyć.
Urodziła się jako trzecie, ostatnie dziecko, same dziewczynki. Rodzice, mimo, iż nakładali sporo starań na opiekę, nie dawali jednego – uwagi. Była dzieckiem nr 3. Często nawet mylono jej imię. Miała czas i obowiązki posegregowane jak w pudełeczku, lekcje, szkoła muzyczna, zadania domowe, ćwiczenia na pianinie. Nigdy nikt nie ukucnął przy dziecku i nie zapytał – co u ciebie? Co byś chciała? Jak się czujesz? Co lubisz?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s