CZAROWNICA KWANTOWA

Biorę do ręki kalejdoskop. Pamiętam z dzieciństwa tę tubę –  czarną, w barwne wzorki – z wbudowanymi lusterkami i pewną ilością kolorowych, nieregularnych szkiełek. Za każdym obrotem pojawia się nowy Porządek i Wzór.  Nigdy nie był powtarzalny, choć wedle teorii prawdopodobieństwa jest to realne.  Nieskończenie rzadka, dla nas granicząca z cudem Możliwość.

Teraz, w dorosłości, zastanawiam się, czemu tak mnie kalejdoskop fascynował.  Zabawa Przypadkiem. Jednym obrotem walca budowanie nowej Rzeczywistości wewnątrz tuby.

Teraz widzę, że jest to dla mnie w nieodgadniony sposób podobne do Wielkiego Wybuchu. Za każdym obrotem cały Wzór tworzy zbitą masę wrzuconych tam cząsteczek, by po chwili każda ułożyła się wedle sobie tylko znanego sposobu, i nagle z Chaosu powstaje nowa jakość. Kolejna, skończona w swej niepowtarzalnej urodzie Rzeczywistość. Jakiś Stan Stacjonarny na chwilę tak długą, jak zechcę. Albo tak krótką.

To tak, jak po Wielkim Wybuchu, gdy wyłaniają się z nieokreślonej masy – gotowej masy całego Wszechświata – najpierw energia i cząstki egzotyczne, potem protony i neutrony, następnie obłoki wodoru i helu, po nich spajają się w całość gwiazdy i protogalaktyki, wszystko aż do współczesnego Wszechświata i promieniowania reliktowego przyjmuje swoje chwilowe miejsce. Z masy cząstek elementarnych – z kwarków, z zalewu bozonów, tworzą się jądra komórkowe, całe komórki, z nich zarówno ziarnko maku, fiołek, człowiek, gwiazda, planeta, pulsar, czarna dziura… Wszystko. Też Myśl. Emocja. Uczucie.

Do przewidzenia? Nie. Tworzą się Zasady, które Człowiek odkrywa potem setki, tysiące lat. Ale, mimo ciągłego wzrostu rozumienia Porządku, nie ustępuje zaskoczenie dla Urody tego układu, jego niepowtarzalności, dla Cudu, jakim jest. Piękno opiera się rozumieniu. Podobnie, jak Sens.

Materia i Energia. Coś, co współwystępuje razem, ale jest w potocznym rozumieniu czymś innym.

A przecież Materia w odpowiednich warunkach fizycznych jest Falą. A Fala Materią. Magia, zamiana ról, funkcji. Wszystko jest względne, wszystko może być wszystkim.

Foton to cząsteczka pozbawiona masy. Jednakże ze stałym wzrostem jej prędkości masa jej wzrasta, a przy tej bliskiej prędkości światła jest już spora. Mierzalna.

Fizycy zawarli to w prostym podsumowaniu – Energia jest fundamentem Materii.

Myśl, Uczucie to dla nas coś niedotykalnego, niematerialnego. Ulotnego. Są jednak efektem miliardów reakcji chemicznych w naszym ciele. Przepływem impulsów elektrycznych w naszym mózgu. Falą. Są wobec tego również Materią. Każda Myśl, każde Uczucie jest Faktem materialnym i mierzalnym.

Trzeba tylko odpowiednio czułego narzędzia. Człowiek nim bywa. Czasami.

Jeśli dwa elementy Wszechświata wejdą ze sobą w jakąkolwiek interakcję, w pewien sposób już zawsze będą wywierały na siebie wzajemnie wpływ.

Niech dwie cząsteczki – choćby niewiarygodnie maleńkie fotony – zderzą się kiedyś w Przestrzeni. Na chwilkę się połączyły. To jest ich punkt wyjścia do dalszej drogi. Najczęściej zadziałać musi jakaś Siła, która je rozłączy. Oddalają się od siebie w różne rejony Wszechświata z własną prędkością. Mimo, iż są rozdzielone, każda z nich niesie już w sobie Informację na temat tej drugiej, w jakimś sensie bliźniaczej. Są splątane Informacją – nazwałabym to splątaniem Przeszłością. Choćby ta Przeszłość trwała krótką, niewyobrażalnie mikroskopijną chwilkę.

Nie mówię tu o przepływie informacji, mówię o korelacji. Efekty kwantowe działają nie tylko w mikroskopijnych wymiarach odległości, ale i tych liczonych w metrach, a nawet latach świetlnych.

Medycyna, psychologia powiedziałaby o pamięci ciała. Fizyka mówi o Nielokalności.

Jest to fascynujące zjawisko udowodnione doświadczalnie. Aktualnie bada się cząsteczki zwane fermionami.

Gdy stykały się ze sobą, tworzyły chwilowy układ. Po jego rozpadzie każda z nich miała spin odwrotny do drugiego. Zawsze. Niezależnie od tego, na jak wielką odległość się od siebie oddaliły. Wciąż zachowują się tak, jakby miały na siebie wzajemnie wpływ. Wieczny, nierealizowany związek ze sobą.

Jeśli pewien obiekt – możemy pomyśleć o Człowieku – chce, może osiągnąć pewien stan końcowy, czyli cel, dwiema różnymi drogami do wyboru, to okazuje się, że gdy obie są otwarte, znoszą się wzajemnie i obiekt nie może osiągnąć tego stanu końcowego wzdłuż żadnej z nich.

Czasem trzeba sobie zamknąć jakąś drogę, mimo iż ta druga wydaje się być z jakichś powodów kusząca. Każdy Wybór jest Rezygnacją.

To było tło dla pewnej historii. Była ciemna, chłodna noc, jedna z tych, kiedy to nikomu nie chce się wychodzić z domu. Wiatr ciskał pionowe prawie bicze w szybę wywołując poczucie grozy. W taką noc człowiek ma ochotę zaklinać rzeczywistość, by nic złego się nie wydarzyło. Tak na wszelki wypadek, na zapas przebłagać złe moce. Chyba ktoś się spóźnił, bo gdzieś tam jedna ciągła kreska pokazała, że jakaś konstelacja komórek chce odbyć wieczną podróż w Nieskończoność, w efekcie rozpaść się na podstawowe cząstki materii rozproszone we Wszechświecie. Dążące w każdym kierunku, również do największych skupisk materii – do Czarnych Dziur. Zniknąć w Horyzoncie Zdarzeń, znaleźć się w Punkcie Osobliwości.

Jako, że istnieją na świecie Cuda, takowy się zdarzył. Nie był to jeszcze ten moment, by zamienić tę konkretną Materię w rozproszoną Energię. Komórki i atomy pozostały w tej samej konstelacji. Wszechświat nie przekręcił kalejdoskopem. Człowiek zachował sam siebie. Ciało. Myśl. Uczucie.

Gdzieś ktoś wyrzucał sobie, że nie zdołał zakląć Rzeczywistości, wystarczająco ochronić. Wysłał Myśl. Uczucie. Czyli Falę, Energię. Która to stała się Materią, zaistniała. 

Gdzie indziej, daleko, trochę później, wysłana Energia uruchomiła Wspomnienie. Wyłowiła je z niebytu, z pragnienia rozproszenia się po Wszechświecie.  Zostawiła ślad fizyczny na rejestratorze. 

Foton, czysta Energia zmieniła się w Materię. Nie trzeba było na to doświadczenia w akceleratorze laboratorium CERN. Stało się – w zwykłej  – niezwykłej Rzeczywistości. Między Ludźmi.

Bozony Wspomnienia zderzyły się też znacznie później, kiedy to inny cud Wszechświata stworzył Muzykę. Znów Fala wywołała Wspomnienie, które stało się Materią. Wszystko dlatego, iż ten pierwszy akt przypadkowego zderzenia się dwóch cząsteczek Zaistniał. I mimo, iż każda wyemigrowała w inny kraniec Wszechświata,  to fakt oddziaływania pozostał. Pamięć. Myśl. Uczucie.

Człowiek wciąż chce wiedzieć więcej, głębiej rozumieć. Fizyka na pewnym etapie swego rozwoju stała się czystą poezją. 

Dowiedzieliśmy się, jak powstał Wszechświat, w którym teraz żyjemy, z dokładnością do niewyobrażalnie małego ułamka sekundy tuż po Wybuchu. Wciąż nie wiemy, co było wcześniej, i niewielkie jest prawdopodobieństwo, że się dowiemy. Te pytania o sam Początek są pytaniem o Powód, dla którego istnieje Świat, o Sens. Przekładając to na naszą maleńką skalę – o Sens życia, o każdy najmniejszy Sens Wszystkiego. Mimo posiadania tak nieprawdopodobnie wyrafinowanych urządzeń, więcej zaobserwować nie umiemy. Mimo stosowania skomplikowanej topologii do dokonywania wyliczeń matematycznych, przewidywania i wnioskowania wręcz o cudach natury, Sens wciąż wymyka się rozumieniu. Nigdy od starożytności fizyka nie była tak bliska filozofii. Jakby zatoczyła koło. 

Ciemna Materia stanowi dziewięćdziesiąt procent masy Wszechświata. Jest się w czym zgubić. Zgodnie z zasadą nielokalności dwie cząstki Materii, mimo, iż mają na siebie wpływ, emigrują czasem w takie krańce świata, być może na zawsze znikają w Czarnych Dziurach, że potem ciężko im się odnaleźć. Bywa to niemożliwe. I znów powstaje – inna niż wcześniej – Myśl. Uczucie. Ale nadal Energia. Jaki jest Sens tego zjawiska? Dlaczego istnieje taka konstrukcja Świata, że te dwie cząsteczki muszą nosić w sobie wzajemnie pamięć o tej drugiej, skoro oddalają się od siebie o lata świetlne? Po co im to Wspomnienie, ten wzajemny wpływ, jeśli zapewne nigdy więcej się nie spotkają?

Odkryto, iż najmniejszym budulcem materii są kwarki, one dopiero tworzą protony, elektrony, neutrony, itd. Jedna z najnowszych teorii budowy Wszechświata twierdzi, iż składa się on z mikroskopijnej wielkości strun, złożonych z różnych konstelacji kwarków, wciąż drgających. 

Wszechświat, poetycznie patrząc, wciąż gra na tych strunach niby jedna wielka Muzyka. Odbywa się nieustająco kosmiczny koncert dla każdego z nas. Trzeba go tylko usłyszeć.

W tej historii w którymś momencie te dwie cząstki, które zetknęły się ze sobą, potem emigrowały w różne krańce Rzeczywistości, usłyszały w jednym momencie tę samą Muzykę.  Superstruny zagrały, zostały zapisane ręką człowieka. Przekazały Słowo. Myśl. Uczucie.  Stały się Materią. 

Cząsteczki zetknęły się raz, ale w jakimś atonicznym rytmie muzycznym przekazują sobie Informację. Na razie pytanie o Sens tego pozostaje bez odpowiedzi. Po co Struny Wszechświata dają im na chwilę tę samą Muzykę?

Teoria Wszystkiego jeszcze nie istnieje.

 

Po roku.

Rok temu jedna ciągła kreska na rejestratorze zmieniła się w Falę z ostrymi wypukłościami, nie był to jeszcze Czas na zmianę formy Energii.

Jednak teraz nadszedł.

Tym razem Życie zadało gwałt innemu Życiu. Temu, które cudem nie przeszło wtedy w inny wymiar. Teraz uległo. Nikt nie zdążył nawet włączyć rejestratora. Tym razem nie zdarzył się Cud. Ciało, Myśl, Energia – cała Materia postanowiły zmienić swą formę, rozproszyć się we Wszechświecie. Przyniosły Ból i Rozpacz. Ale i Nadzieję.

Teoria Wszystkiego się dopełniła. Jest. Istnieje.

M -teoria. 11 wymiarów, z czego 3 nam znane, materialne, do tego czas. 7 z nich jest ukrytych przed bezpośrednim spostrzeganiem dla ślepców chcących wszystko mieć mierzalne i dotykalne.

Zawiera się w nich Muzyka grająca na strunach Wszechświata. Myśl. Energia.

Zostało przekazane Uczucie. Znów Energia. Która chroni i wskazuje drogę.

7 zwiniętych wymiarów Wszechświata czasem ukazuje nam swe oblicze. Każdy ma w sobie odbiornik na nie. Wszystko, co się raz zdarzyło, niesie w sobie moc trwania i oddziaływania. Chronienia. Nigdy nie zamilknie ta Muzyka Uczuć i Myśli. Zawsze będzie Falą rozbijającą się o brzeg naszego istnienia. Chichoczącą kpiąco nad naszym płaczem. Dotykającą świetlistym palcem Energii naszego ramienia mówiąc – hej. Jestem.

In memoriam, Mr T.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s