PORTFEL

Mężczyźnie w trakcie zakupów ukradziono portfel. Spacerował sobie po targowisku, brał do ręki a to jedną ciekawą rzecz, a to coś innego, tu pogadał, tam potargował, ówdzie zażartował. Kilka zdobyczy dzierżył w ręku, dawały mu poczucie zaradności, sensu tej wyprawy, radość.
Przy kolejnym zakupie wyjął portfel z kieszeni i w ułamku sekundy już go w ręce nie miał. Oszołomienie mężczyzny trwało sekundę, po czym krzyknął za nimi najrozsądniejszą w tej sytuacji rzecz – DOKUMENTY!
Oczywiście, nie miało to już żadnego znaczenia. Uciekli ze wszystkim.

Po co opowiadam tak banalną historię?
Pierwszy trudny moment, jaki nadszedł to oszołomienie. Potem natychmiastowa myśl – dlaczego to stało się właśnie mnie. Wstyd. Bezradność. Jeszcze nie wściekłość i żal.

Potem nastąpiła chwila aktywności, bo telefon na policję, do banku zastrzec karty, jeszcze jest co zrobić, jak zadziałać. Poczucie wpływu.
Ale czynności te zostały ukończone – teraz jest już tylko czekanie.

Pierwsza odsłona. Wściekłość. Na złodziei, na opieszałą policję. Na los. Chce sobie kupić herbatę w automacie, sięga odruchowo do kieszeni – nie ma ani złotówki. Kolejna fala wściekłości. Bezradność.

Druga odsłona. Wstyd. Że nawet nie zapamiętał twarzy tych złodziei, a to godzi w jego męskość. Co z nim jest nie tak? W wizji siebie jako prawdziwego mężczyzny powinien zapamiętać każdego piega na twarzy złodzieja, oraz rzucić się w skuteczną pogoń, odebrać swą własność i nakłaść bandziorowi po pysku. Na logikę wie, że to wszystko nie ma sensu, ale atawistyczny facet w środku wyje z bezradności i zawstydzenia.

Trzecia odsłona. Żal. Nie pieniędzy, nawet nie dokumentów, które w odczuciu mężczyzny łatwo wyrobić, nic takiego. Żal portfela, który był prezentem, pieczołowicie pielęgnowanym, naprawianym własną ręką. TEGO portfela nie będzie miał już nigdy.

Czwarta odsłona. Nadzieja. A może wrócić tam, poszukać w krzakach, może skusili się na pieniądze, a resztę wyrzucili. Znów może działać, mieć poczucie sprawstwa, wyznaczył nawet nagrodę za ten portfel.
Po kilku dniach nadzieja sklęsła.

Piąta odsłona. Mężczyzna do tej pory ma w pewnej warstwie swej świadomości nierealność tej sytuacji, jakby nie jemu się ona zdarzyła. Czemu jakaś część jego psychiki nie chce zarejestrować tego zdarzenia?
Nie umie przyjąć do siebie tego, że oto on jest mężczyzną, któremu można było coś ukraść. To zmienia jego definicję siebie.
Okazuje się, ze to zdarzenie uruchamia całe dzieciństwo i relację z ojcem.
Usłyszał od niego “co z ciebie za facet, skoro dałeś sobie ukraść portfel”. Swego rodzaju drobne okrucieństwo. Kobiecie ktoś coś kradnie, a mężczyzna daje sobie ukraść. Czyli kim jest? Kimś, kto nie potrafi się odnaleźć w świecie przemocy? Kimś, kto ma dawać poczucie bezpieczeństwa rodzinie, chronić kobietę i potomstwo, a rzeczywistość zagrała mu na nosie i pokazała – popatrz, ile możesz? Kimś, kto jest po prostu bezbronny? Nie kimś. Bezbronnym mężczyzną, a to zasadnicza różnica. Kobieta w męskim widzeniu świata ma prawo być słaba, nawet dodaje jej to specyficznego uroku. Dla mężczyzny to policzek. Sytuacja, która odziera z kolejnych złudzeń wpływu na sytuację, poczucia siły i sprawstwa, kontroli nad swoim kawałkiem przestrzeni.
Mężczyzna ten całe życie słyszał od ojca takiego rodzaju komentarze. Każda trudna sytuacja była jego winą i dowodem na bycie niewystarczająco dobrym.
Czy gdyby nie to, umiałby spojrzeć na sytuację z portfelem tak, jak ona na to zasługuje, czyli na przypadek, na to, że świat czasem bywa wobec nas agresywny, przekracza nasze granice, że to normalne, że czasem nie możemy się ochronić? Że to niczego nie zmienia w tym, jakim jesteśmy człowiekiem?
Myślę, że tak. Pojawiłaby się wówczas wściekłość i bezradność. Ale nie ogarnęłyby tego mężczyzny uczucia ofiary, która z jednej strony ma poczucie krzywdy, a z drugiej przekonanie, że w jakimś sensie sama sobie zasłużyła na taki los.
Napotykają nas w życiu przeróżne drobne sytuacje, one są mało istotne. Ta historia o portfelu nie jest szczególnie ważna.
Sensem tej opowieści jest pokazać, iż większość zdarzeń to tylko czubeczki gór lodowych schowanych pod powierzchnią oceanu.
Mężczyzna ten na bazie głęboko tkwiących w nim słów ojca sytuację tę nieświadomie wykorzystał do ponownego przedefiniowania siebie.
I tak oto stał się “mężczyzną, który pozwolił sobie ukraść portfel”. To, co niegdyś robił mu ojciec, teraz robi sobie sam.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s