PSYCHE cz.III

Psyche przeszła drogę od dziecięctwa do początku dorosłości. Poznała pierwszy smak miłości, trafiła do raju i go utraciła. Chcąc odzyskać ukochanego musiała zwrócić się do Afrodyty, swej teściowej o pomoc, czyli odnaleźć wewnątrz siebie siłę dojrzałej kobiety. Ma w związku z tym do wykonania 4 zadania. Dziś razem z nią przejdziemy przez 3.

Pierwsze zadanie.
Brzmi banalnie, ale takie nie jest. Afrodyta wskazuje Psyche górę nasion do posortowania z zastrzeżeniem, iż jeśli nie zrobi tego do wieczora, umrze.
Od razu pojawia nam się skojarzenie z Kopciuszkiem oddzielającym mak od grochu, wspólny element ponadkulturowy.
Dziewczyna załamała się niewykonalnym zadaniem, ale na pomoc przyszła jej sama natura. Nawiązała z nią kontakt nad brzegiem rzeki, w osobie bożka – Pana. Teraz on wysłał jej mrówki, by sprawnie rozdzieliły nasionka. Czy to jest wyręczanie się w wykonaniu zadania? Nie, to symbol tego, iż kobieta, by dojrzeć, musi odnaleźć kontakt ze swą wrodzoną biologiczną zdolnością porządkowania rzeczywistości. I tej zewnętrznej, i wewnętrznej.
Która z nas nie zna tego codziennego znoju ciągłego organizowania domowej codzienności, przedmiotów, planów i harmonogramów, która nie dokonuje czasem cudów strategicznych, by opanować czasem wręcz niemożliwą do ogarnięcia tkankę działania domu? Która nie odpowiadała setny raz domownikom, gdzie co leży? Która nie znała na pamięć planu lekcji swych dzieci, wszystkich imion ich kolegów i przynależnych do nich historii, zmartwień, konfliktów? I podobnie, która nie towarzyszyła codziennie mężowi w jego opowieściach o pracy, analizowaniu, zastanawianiu się, wspieraniu? I która nie budziła się wciąż przez lata z przeświadczeniem, iż zmieniają się nieco zadania, ale sama ich istota jest dokładnie taka sama? Niektóre muszą uczynić bardzo wiele, by stworzyć w czasem chorej rzeczywistości miejsce dla siebie i dzieci.
Jednakże nie tylko o taką warstwę chodzi. Mężczyzna chroni rodzinę od zewnątrz, kobieta od wewnątrz. Od burz, konfliktów, niepokojów, napięć. Porządkuje wartości, normy, zwyczaje, rytuały, to ona zapala świece na stole, niczym Psyche lampę. Wprowadza harmonię w emocje.
Musi też uporządkować wszystko, co wniosła do swego małżeństwa z rodziny pochodzenia, oddzielić pewne sprawy od siebie, pogodzić to z dziedzictwem męża. Stworzyć zupełnie nową jakość. Podobnie trudne zadanie ma wchodząc w kolejny związek, gdzie połączyć trzeba nie tylko zwyczaje rodzin pochodzenia, ale i również poprzednich małżeństw, zadbać o wszystkie dzieci, uszanować przeszłość własną i drugiego męża.
Mężczyźni w tym momencie mogą być oburzeni generalizowaniem, przecież oni też porządkują rzeczywistość rodzinną, i to prawda. Czyni to ich wewnętrzna anima, a ta historia dotyczy również tej części jaźni.
Ten mit pokazuje, że aby odzyskać raj, tym razem wypracowany, ale bardziej prawdziwy, trzeba nauczyć się korzystać z różnych rodzajów swojej siły. Zadanie pierwsze mówi, jak ważna jest siła biologii, którą, jak wielokrotnie na co dzień słyszę, mnóstwo osób pogardza. Odcinają się od swych ról, brną w przekonania, które mają przynieść wolność, a w efekcie niosą samotność i cierpienie.

Drugie zadanie.
Afrodyta nadal przepełniona jest ironią i pogardą wobec Psyche, jednakże stawia jej drugie zadanie. Dziewczyna ma przynieść złote runo zebrane z baranów pasących się po przeciwnej stronie rzeki. I nów musi dokonać tego przed nocą, pod groźbą śmierci.
Psyche się załamała, gdyż zwierzęta te słynęły ze swej dzikości, polecenie wydało jej się niemożliwe do spełnienia. Znów na chwilę usiadła nad rzeką i zapłakała, a przez myśl przeszła jej fantazja o samobójstwie. Ona, słaba, zrozpaczona i brzemienna miała walczyć z rozjuszonymi, rogatymi stworzeniami!
Tym razem z radą przychodzi nadrzeczna trzcina. Podpowiada, by dziewczyna przyszła tam o zmroku i zebrała runo z drzew, o które barany się ocierają, wystarczy go dla zaspokojenia bogini, a nie zwróci na siebie uwagi. Ubodzenie rogiem dzikiej bestii równa się śmierci, trzcina uczy ją, iż nie zawsze trzeba otwarcie walczyć.
Co w rozwoju wewnętrznym oznacza wykonanie tego zadania? Jest to uświadomienie sobie swego animusa, męskiej części. We współczesnym świecie samotna kobieta nie mająca dostępu do własnego męskiego pierwiastka jest bezradna i przerażona. Baran to ten właśnie aspekt, dziki, nieokiełznany, często uparty i groźny, kobiety zarówno go w sobie doceniają, jak i się go boją.
Kobieta nie musi wpadać w środek stada dzikich zwierząt i rwać garściami runa z grzbietów. Warto stosować tyle siły, ile potrzeba, bo zbyt duża jej ilość może skończyć się sianiem destrukcji – albo w kierunku otoczenia, albo siebie samej.
Takie rozwiązanie pokazuje też, że warto używać nie tylko emocjonalności, ale i inteligencji.
Nie chodzi o to, by kobieta ograniczała w sobie rozwój męskiej siły, może to robić bez granic, byleby tylko używała tego jako swe świadome narzędzie, a nie pozwoliła się temu zdominować. Animus jest jedynie aspektem kobiety. Analogicznie rzecz się ma w drugą stronę, mężczyzna bez szkody dla siebie rozwijać może swa animę, dopóki używa jej jako jednego ze swych wielu sił.
Wykonanie tego zadania życiowego sprawia, iż człowiek staje się pełnią.

Trzecie zadanie.
Tym razem zezłoszczona sukcesami Psyche Afrodyta postanawia wyznaczyć jej zadanie skazane na pewną porażkę. Ma przynieść w kryształowym kielichu wody ze Styksu. Rzeki tej w każdym miejscu bronią dzikie potwory, nie ma żadnej szansy, by do niej podejść. Dziewczyna tak się załamała, że nawet nie mogła już płakać.
I teraz, oczywiście, uzyskuje pomoc. Tym razem ze strony Zeusa. Jest to ważna informacja, gdyż Zeus jest ojcem Erosa. Teściowa wyznacza zadania powyżej sił, teść ułatwia ich wykonanie, jakże symboliczne. Jednocześnie syn nosi w sobie pierwiastek ojca, Eros ma w sobie zeusową moc władania piorunami. Jest to związane z płodnością, gdyż od gromów idzie życiodajny dla ziemi deszcz, a poza tym stanowi to symbol mocy seksualnej, męskości dojrzałej i zdolnej do wielkich czynów.
Zeus wysłał Psyche na pomoc swego orła, a ten, wziąwszy kielich w dziób, zaczerpnął z lotu wody ze Styksu. Zadanie zostało wykonane.
Rzeka to symbol życia i śmierci, wpływa w głębiny, wybija się na szczyt góry. Zbliżenie się do niej oznacza porwanie przez nurt. Jest to lekcja, że czasem warto zasięgnąć tylko jeden kielich wody z jakiejś ważnej życiowej sprawy, że on wystarczy, a zachłanność nie jest niczym dobrym. Warto szanować nurt życia i śmierci. Wypić jeden kielich do dna, wtedy bardziej smakuje, niż kosztowanie z wielu naczyń. Oczywiście wiemy, że we współczesnym świecie wygląda to zasadniczo inaczej, ale ile dzięki temu poczucia bezsensu i życiowych kryzysów, jeśli wciąż się kosztuje czegoś, czego się nie ceni, nie zdobyło ze strachem i wysiłkiem. Jeśli się nie ma przekonania, że dokładnie ten kielich przeznaczony jest wyłącznie dla mnie, przez co jest wyjątkowy. W jego głębi i wypijaniu wody do dna odnaleźć można wszystkie smaki świata, ale dzierżyć w ręce warto jedynie swe własne naczynie.
Gdy człowiek spogląda w spienione nurty Styksu, może doznać wielkiego lęku związanego z jego ogromem, niebezpieczeństwem i nieprzewidywalnością, poczuć, jak kruchym, niczym ten kryształowy kielich, jest naczyniem do niesienia cząstki wody z niego. Orzeł uczy, iż w takich sytuacjach warto wziąć większą perspektywę, wznieść się, spojrzeć na całość i wybrać sobie miejsce dla siebie do skorzystania z siły tej rzeki.

Przed Psyche czwarte, ostatnie, ale i najtrudniejsze zadanie i ujrzenie, jak zakończyła się ta historia. Zapraszam do przejścia przez nie razem z nią za tydzień.

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s