GRAAL cz.II

Dziś potoczy się inny wątek tej opowieści. Gdzieś na krańcu świata (w tej średniowiecznej legendzie była to Walia) urodził się chłopiec tak mało ważny, że nawet nie miał imienia. Dopiero znacznie dalej dowiadujemy się, że jego miano to Parsifal, czyli ten, który godzi przeciwieństwa. Wychowywała go matka o imieniu Samotne Serce, ojca nie miał. Żyli w biedzie, chłopiec był niewykształcony, odziany w coś, co dziś nazwalibyśmy szmatami.


Pewnego razu zobaczył przejeżdżających nieopodal konno pięciu wspaniałych rycerzy w lśniących zbrojach. Pobiegł do matki mówiąc, iż zobaczył pięciu bogów i pragnie wyruszyć ich śladem. Matka zapłakał gorzko, zdradziła mu wówczas, iż jego ojciec był rycerzem, który zginął w potyczce o piękną pannę.
Kobieta ta chciała uchronić syna przed podobnym losem, ale w tym momencie zrozumiała, że to niemożliwe. Utkała mu zatem samodziałową szatę na drogę i dała dwie rady – aby szanował piękne panny i nie zadawał zbyt dużo pytań.
Wszystkie trzy atrybuty przyniosą spore komplikacje w przyszłości.

Parsifal wyruszył w drogę w poszukiwaniu pięciu rycerzy. Kluczem jest tu cyfra “pięć” – od liczebnika “quintus” (piąty) pochodzi słowo kwintesencja. Zatem chłopak wyruszył w podróż w poszukiwaniu sensu życia zadając pierwsze ważne pytanie – “gdzie to jest?” Zajęło mu to 20 lat.

Pierwsze, co napotkał na swej drodze, to namiot. Wyobraźmy sobie piękne pomieszczenie podobne do jurt, czy wschodnich wielkich namiotów mieszkalnych, bogato wyposażone w ozdobne przedmioty ułatwiające życie. Rzecz dzieje się w średniowieczu, a Parsifal wychowywany był w wielkiej biedzie. Zatem zobaczył coś, co przypominało mu prawie kościół, miejsce święte, niezwykłe. Wewnątrz mieszkała piękna kobieta, która czekała na kochanka. Było to pierwsze spotkanie chłopca z seksualną kobiecością, a symbol pałacu, miejsca ekscytującego i jednocześnie świętego, nie jest tu bez znaczenia. Nic się tam nie wydarzyło poza jego zachwytem tym światem, ale psychiczna inicjacja na mężczyznę się dokonała. Od tego czasu będzie już marzył o kobietach. Dostał od niej na drogę, na pamiątkę tego spotkania, pierścień jako talizman.

Szukając Czerwonego Rycerza (symbol agresywnej męskości, też agresji w sobie) trafił na dwór Króla Artura. Przyjęto go tam serdecznie, gdyż chciał zostać rycerzem, ale też i nikt tego biednego chłopca w samodziałowej szacie od matki nie potraktował poważnie. Jednak zdumienie dworu wywołał jeden fakt. Mieszkała tam piękna, smutna panna, która nigdy się nie śmiała (symbol smutku w każdym z nas, a tu dotyczy to mężczyzn). Istniała na dworze legenda, że kiedy przybędzie tam prawdziwy rycerz, dziewczyna ta zacznie się śmiać. I oto tuż po przybyciu Parsifala dziewczę wybuchło perlistym, radosnym śmiechem szczęśliwej kobiety. Na chłopca spojrzano inaczej. Król Artur natychmiast pasował go na rycerza. Potrafił wzbudzić szczęście kobiety i został uznany pełnoprawnym mężczyzną.
Chłopak poczuł, iż może już przywdziać na siebie zbroję Czerwonego Rycerza i dokonywać rzeczy wielkich. Istniała jedna trudność – musiał ją poprzedniemu właścicielowi odebrać. Najpierw o nią poprosił, ale tamten wybuchł mu tylko śmiechem w twarz. Musieli stoczyć bój. Parsifal zabił Czerwonego Rycerza i zabrał mu jego zbroję. Stał się jej pełnoprawnym, zgodnie ze średniowiecznym kodeksem, właścicielem. Było to jedyne zabójstwo, jakiego w życiu dokonał. Potem już wszyscy rycerze, w starciu z którymi wygrał, mieli w efekcie udać się na dwór Króla Artura i służyć dobremu. Mężczyźni czytający ten fragment zapewne wyczuwają już w nim, iż każdy z nich w którymś momencie życia musi to zrobić, że już pewnie zrobił. Potrzebuje się skonfrontować z męską agresywną siłą (czasem reprezentuje ją ojciec), wziąć sobie swą własną moc, by przestać być chłopcem. Ale jednocześnie energię agresji trzeba w sobie oswoić, ucywilizować. Nasz bohater właśnie tego dokonał. Ale przywdział zdobytą zbroję na szatę otrzymaną od matki. Co to oznacza? Mimo tego, że przyjął do siebie męską energię – oswojona agresja jest konstruktywna – to jeszcze nie umiał pożegnać się z matką, przestać być chłopcem ostatecznie. Tak ma wielu mężczyzn, nawet do dość późnego wieku. Ale droga rozwoju trwa 20 lat, jest więc na to czas.

Na scenie legendy pojawia się nowa, niezwykle ważna postać. Chłopak poznaje swego ojca chrzestnego, Gournamonda.
We współczesnych rodzinach do rzadkości należy fakt, kiedy biologiczny ojciec potrafi wspierać w rozwoju męskości swego dorastającego, lub dorosłego już syna. Sprawdza się jako ktoś, kto wychował, dał wzorce, ale jak dziecko dorasta, częsta jest wewnętrzna rywalizacja dwóch mężczyzn. Ojciec ma wrażenie, iż odchodzi już w cień, widok dorosłego potomka, który nierzadko odnosi spore sukcesy, przypomina mu o jego starzeniu się. Czasem ten ojciec wybiera drogę drugiej młodości, co rodzi wielki konflikt pomiędzy nimi, albo zatapia się w pracy, w oddaleniu od rodziny.
Młody człowiek powinien mieć innego przewodnika na ten czas życia. Dobrze, jeśli pojawiają się autorytety, przyjaciele, przewodnicy, jeśli umie on się od nich uczyć innych wymiarów męskości niż te, które pokazał mu tato. Mogą być to osoby w jego wieku, ale takie, które przeszły inną drogę rozwojową i dysponują nieznanymi młodemu mężczyźnie (albo już mniej młodemu, bo zbliżającemu się do wieku średniego) atrybutami. Oczywiście najlepiej, gdy jest to ktoś starszy i doświadczony, mądry życiowo.
Od Gournamonda Parsifal otrzymał bezcenne wskazówki. Pierwsza – nie może nigdy uwieść ani zostać uwiedzionym przez damę. Druga to konieczność poszukiwania świętego Graala. A jak już go znajdzie, musi zadać pytanie “komu służy święty Graal?”. To pytanie na ten moment historii jest niezrozumiałe, i na pojęcie jego sensu musimy jeszcze poczekać. Drugie zadanie wydaje się być oczywiste. Ale co oznacza pierwsze? Najkrócej rzecz ujmując – młody mężczyzna nie powinien wiązać się z kobietą, póki nie dojrzeje wewnętrznie. I to zapewne już nikogo nie dziwi. Świat zaludniony jest dużymi chłopcami, którzy zakładają rodziny, a potem nie potrafią wytrwać w roli ojca i męża. Ożenienie się jest często sposobem na uwolnienie się od swych rodzin, tworzeniem pozorów męskości, zyskaniem zewnętrznych atrybutów dojrzałości, która wcale nie idzie w parze z wewnętrzną.

Parsifal po otrzymaniu wskazówek od swego archetypowego ojca chrzestnego zapragnął spotkać się z matką. Jest to ostateczne pożegnanie dzieciństwa. Wyruszył w podróż powrotną do swej wioski i to, co zastał, zasmuciło go bardzo. Jego matka nosząca imię Samotne Serce nie żyła. To właśnie serce jej pękło z żalu za utraconym synem. Znowu jedna wielka symbolika samotnych matek, które w relacji ze swym jedynakiem upatrują sensu własnego życia, darowują mu tę przysłowiowa szatę, pozwalają mu na pójście w świat, ale w jakimś symbolicznym sensie chcą być wciąż przy nim, i aby on o niej zawsze pamiętał. To wikła chłopca, staje się jego słabą stroną i obciążeniem. Syn taki musi w którymś momencie zerwać tę więź, by dorosnąć, przerwać tę lojalność, by móc stać się mężczyzną. Symbolicznie złamać serce matki. A ona powinna nauczyć się z tym żyć, i mieć świadomość, że właśnie to jest dla niego dobre. Syn potem może na nowo nawiązać relację z matką, ale już na innym poziomie, jako niezależny i dojrzały człowiek. Mądre matki rozumieją to i potrafią sobie z tym poradzić, szczególnie, jak mają oparcie w swym mężczyźnie.
Syn może zerwać tę więź łącząc się z wybraną kobietą, ale musi do tego dojrzeć. I nie może być to kobieta dużo starsza, bo wtedy odzwierciedla się tu echo relacji z matką. Ale też nie może być dużo młodsza, bo mężczyzna automatycznie, nieświadomie wchodzi w rolę ojca wobec niej, co jest nie do uniknięcia, a jest łatwiejsze, niż życie z partnerką w swoim wieku. Wielu panów, którzy nie konfrontują się ze sobą, taką właśnie drogę wybiera, odmładzając się sztucznie młodymi dziewczętami, uciekając od swej dojrzałości lub nie umiejąc jej osiągnąć. Stwarzają jej pozory poprzez bycie symbolicznym ojcem dużo młodszej partnerki.

Na scenie naszej legendy pojawia się w tym momencie nowa postać, Blanche Fleur, w tłumaczeniu – Biały Kwiat. Oczywiście – kobieta. Parsifal spotyka ją w drodze powrotnej od zmarłej matki. Symbolika aż nazbyt oczywista.
Dziewczyna znalazła się w wielkiej opresji, jej zamek jest oblężony przez wroga, a ona sama czuje się zagrożona. Błaga tego młodego rycerza o ratunek, a on jej udziela pomocy w sposób niezwykle szlachetny. Wyzywa na pojedynek wroga, zwycięża z nim, po czym darowuje mu życie wskazując, co ma z nim dalej zrobić, by było to z pożytkiem dla innych. Wzbudza w niewieście niekłamany podziw.
To też jest motyw, który znamy z życia. Któremuż mężczyźnie nie urosną skrzydła u ramion, gdy może wyratować piękną kobietę z opresji, a ona rzuca mu się potem ze łzami wdzięczności na szyję? Czy to dosłownie, czy w przenośni. Mężczyźni uwielbiają czuć na sobie wzrok, od którego rosną. Jest to archetypiczne wchodzenie w role damsko – męskie, które mimo rewolucji społecznych nadal ma swój urok, a my nieświadomie wielokrotnie mu ulegamy.
Parsifal zakochał się w Blanche Fleur od pierwszego wejrzenia, i ona w nim. Ale chłopak wiedział, że jeszcze nie stał się dojrzałym mężczyzną i pomny jest nauk Gornaumonda. Spędził z nią noc w miłosnym uścisku, ale niewinnie.
Co to oznacza w realnym życiu? Wiemy, że praktycznie żaden dojrzały płciowo mężczyzna nie chce i nie decyduje się na życie w celibacie. Rzecz jest w tym, by pochopnie nie wiązał się z kimś, co zawsze jest wielką obietnicą, kiedy nie jest jeszcze prawdziwym mężczyzną. To chyba współczesnym najtrudniej zrozumieć, albo ciężko pojąć, na czym prawdziwa męskość polega w świecie, w którym myli się ją z zewnętrznymi atrybutami typu mnóstwo pieniędzy, pozycja zawodowa, przejawiana agresja i pozorna waleczność. Ciężko też wyjaśnić, na czym ona polega, ale myślę, że każdy, kto umie się uwolnić od patrzenia na stereotypy, odczuwa to, zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Gdybym spróbowała tutaj to opisać, urodziłaby się niezależna opowieść, a nie czas na to.
Blanche Fleur w tej legendzie nie jest aktywną postacią. To nie metafora rozwoju kobiecości, tę mieliśmy w Psyche. Tu ważny jest Parsifal, a dziewczyna stała się istotna pod tym względem, że jest kobietą, która obdarzyła go miłością, rozumie jego wewnętrzną drogę rozwoju i wie, że warto na niego poczekać, aż upora się ze swymi, być może niezrozumiałymi dla niej, trudnymi zadaniami. Ona też wie, że on po nią wróci.
Tymczasem Parsifal po nocy spędzonej z ukochaną wyrusza w dalszą drogę do świętego Graala. Zapraszam do przemierzania jej razem z nim za tydzień.

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s