MISTERIUM WIELKIEJ RÓWNO – NOCY

Kolejny raz w czas Wielkiej Nocy zrobimy to samo. Wysprzątamy dom, zawiesimy świeże, jaśniutkie firanki, sprawimy, by pachniało czystością. Ustroimy dom żonkilami, baziami, wierzbami i bukszpanem. Niektórzy zawieszą malowane jajka, ustawią wszędzie baranki i kurczaki. Dzieci w niektórych domach czekać będą na zajączka, który pędząc przez świat porozrzuca po ogrodach i dziecięcych sypialniach drobne prezenciki. Nie jest tak porządny, jak Święty Mikołaj, ani tak zamożny. Ale zdecydowanie radośniejszy.


Znów wyjmiemy koszyczki, ustroimy je podobnie, jak co roku, włożymy tam wszystko dokładnie tak, jak nasze mamy, babcie, prababcie….
Upieczemy mazurki i babki, ugotujemy mnóstwo jajek i tego, co w każdym domu specyficzne i wyjątkowe.
Rytuały. Powtarzalne czynności dające nam radość i odczucie spełnienia. I wypełnienia formy. Choć nie lubimy na co dzień powtarzalności, to taką uwielbiamy. Dla większości osób niepowtórzenie zwyczaju wiąże się z odczuciem pustki, braku, zagrożenia.
Rytuały, powtarzalność tego rodzaju dają nam poczucie bezpieczeństwa. Świat się zmienia, dzieci dorastają, my się starzejemy, przekazujemy kolejnym pokoleniom swe zwyczaje, a one z radością je kontynuują. Ciągłość i pewność w zwariowanym świecie. Korzenie.
Powtarzalność uroczych zwyczajów, w których czujemy ważną symbolikę daje nam też odczucie sprawstwa. Troszkę jest to zaklinanie rzeczywistości. Jeśli wszystko zrobię tak, jak trzeba, jak chcę, jak się powinno – będzie dobrze. Nic dziwnego, świat w swej nieprzewidywalności daje mało oparcia, sami szukamy pewników.

Kolejnym po “rytuał – bezpieczeństwo” pojęciem, jakie mi się kojarzy z Wielkanocą, jest słowo “lęk”. Religia i jej mistycyzm, uczestnictwo w obrzędowości zmniejsza strach. Jednym z aspektów wiary jest w pewnym sensie zaprzeczanie śmierci.
Religia podważa ostateczność umierania, daje obietnicę raju, zbawienia duszy, a nawet jeśli nie zbawienia, to obiecuje możliwość spotkania się ze zmarłymi bliskimi, zaznania raju.
Wykonując całą tę obrzędowość, mimo, iż nie zdajemy sobie z tego sprawy, czcimy życie i chronimy się przed wizją śmierci.
Myślę, że nie ma lepszego momentu, niż przesilenie wiosenne, by o tym uczuciu pomyśleć. Warto się skonfrontować w sobie z tą oczywistością, której co roku doświadczamy w przyrodzie. Chrześcijaństwo jest tak zakorzenione w naszych egzystencjalnych lękach, że pozwala nam uciec od tej konfrontacji. Mówi o wskrzeszaniu zmarłych, o życiu w niebie, daje nadzieję nieśmiertelności. W jakimś sensie się z tym zgadzam, aczkolwiek zupełnie innym, niż dosłowne tego rozumienie.
Przyroda, jej cykliczność stawia nas bardziej w obliczu braku złudzeń, a przez to dodaje siły. Owszem, śmierć istnieje. Wszystko umiera na zimę. Ale potem się odradza w nowej formie. Zmienia postać energii, ale istnieje dalej.
Nie piszę dziś tego po to, by kogoś smucić. Wielkanoc jest wszak tak dogłębnie radosnym świętem, że sama mówi za siebie.

Kolejnym słowem, o którym chciałam dziś napisać, jest pojęcie “korzenie”.
O tej astronomicznej porze roku zbiegają się dwa rodzaje świętego czasu.
Jest to moment gigantycznego i absolutnego odradzania się przyrody po zimie.
Dla wierzących czas zmartwychwstania. Obydwa rytuały to kult życia.
Czytam czasem dyskusje w Internecie na temat źródeł symboliki wielkanocnej i jakież tam są zaprzeczenia źródłom pogańskim! Autorzy co najwyżej potrafią uznać podobieństwo rytuałów i zbieżność czasu, ale twierdzą, że to przypadek. Wywołuje to mój uśmiech i od razu myślę sobie o strachu. Jakże trzeba się bać, by tak zamykać oczy. Jakby dostrzeżenie starosłowiańskich rytuałów w zwyczajach religijnych miało komuś podważyć jego wiarę. Jeśli podobna byłaby jedna rzecz, to owszem, można mówić o przypadku. Ale zbieżne w czasie wielkiej nocy (i nie tylko, w trakcie innych świąt też) jest wszystko. Jakże mówić o ślepym losie?
Wigilia Bożego Narodzenia zbiega się w czasie z najkrótsza nocą w roku, czasem strachu i zapalania świateł. Wielkanoc z kolei przypada na czas równonocy, kiedy to świat pcha pod górkę wózek ze światłością aż do momentu, kiedy noc i dzień trwają tyle samo. Potem już wóz ze słońcem toczy się swobodnie zabierając przestrzeń ciemności. A my świętujemy tryumf wiosny, zwycięstwo jasności nad ciemnością, życia nad śmiercią.
Bez ujmowania czegokolwiek wierze katolickiej, nie odcinajmy się od korzeni, one nas wzbogacają. Możemy równocześnie przeżywać w jednym czasie zmartwychwstanie Jezusa i “z-martwych-wstanie” świata po zimie. Będziemy bogatsi.
Rezurekcja to ubrany w nową szatę, obchodzony o świcie obrzęd radości narodzin. Kult Słońca w nowej odsłonie. Czcimy nawet nieświadomie kult wiosny – uznanie wcześniejszej śmierci, potem odrodzenia w cykliczności, powtarzalności. Wykonujemy Rytuał Ziemi.
W trakcie tych świąt kultywujemy wiele zwyczajów niereligijnych. Lanie wodą w Dyngus – Śmingus (podlewać – dawać życie), zrywanie bazi, karmienie nimi zwierząt gospodarskich. Bawiąc się czcimy bóstwo przyrody. Cieszymy się wszystkimi symbolami pogańskimi, znacznie starszymi, niż uznane systemy religijne, wynikające z bycia ludzi niegdyś bardzo blisko natury. Nie, nie blisko. W naturze, w jej tętnie, w jej rytmie. Każdy jeden symbol tych świąt ma korzenie przedchrześcijańskie. Dla mnie przepiękne, łączące wszystkie religie, łagodzące waśnie i różnice, skupiające się na istocie rzeczy.

Poganie. Według definicji encyklopedycznych niewierzący. Ale niewierzący w sensie niebycia chrześcijaninem. Nie wolno mylić z niewierzącymi w nic, bo oni mieli bardzo silną, ale inna wiarę. Choć… czy tak bardzo inną?
Motyw zmartwychwstania istnieje w kulcie Ozyrysa, Horusa, mnóstwa bóstw jeszcze sprzed naszej ery. We wszystkich w zasadzie pierwotnych wiarach.
Ale wróćmy do naszego kręgu kulturowego. Nie istnieje nic, co współcześnie nazwać można spójnie mitologią słowiańską. Nie da się też zrekonstruować podstaw wiary słowiańskiej jako religii. Nie znaczy to, że nie istniały, tylko, że nie przetrwały żadne spójne zapisy. Są jedynie ślady informacji.
Każda wiara ma swoje własne, metaforyczne widzenie sposobu powstania świata – my znamy głównie opowieść biblijną.
Władimir Toporow, rosyjski badacz mitologii z terenów Europy wschodniej, dotarł do strzępków prastarej słowiańskiej baśni. Według niej świat powstał poprzez rozbicie jajka, które bohater zdobył w pojedynku z wężowatymi stworami. Jajko jako symbol jest wszechobecne wszędzie. A święcenie ich to prastary rytuał oczyszczania wodą. Składanie w kościele ofiary to transmutacja darów kiedyś składanych bogom pod postacią pokarmów. Teraz również zostawiamy w kościele jedzenie dla ubogich.

Sacrum i profanum – wszystko razem jest w naszym istnieniu cudownie wymieszane. Świętość przejawia się codzienności. Wykonujemy najprostsze czynności nieświadomie uznając ich pradawny, głęboki, atawistyczny sens. Buntujemy się, ale powtarzamy rytuały, śmiejemy się, ale lubimy czuć korzenie swego istnienia. Twierdzimy, że baśnie, mity i legendy to głupie opowiastki dla dzieci, ale jeśli znajdziemy w nich ślad własnego życia, podążamy za nim zafascynowani, szukając wyjaśnień, a i nawet wróżb dotyczących naszego przyszłego losu.
Wykonujemy najprostszą czynność gotowania jajek – niby nic banalniejszego, zjeść by przeżyć. Ale dajemy im wzory i kolory, jedzenie staje się misterium. Sacrum i profanum w jednym geście.
I tak naprawdę można się tego dopatrzeć we wszystkim, co czynimy w życiu. Jeśli potrafimy widzieć tę świętość (nie chrześcijańską, lecz tę związaną z rytmem natury) pod podszewką codzienności, nie mamy problemu z brakiem sensu życia.

Fizycy mówią, ze Wszechświat ma swoje rytmy. Nieskończenie, jak dla nas, długie. Od Wielkiego Wybuchu żyjemy w cyklu rozszerzania się kosmosu. Znamy tylko tę jedną odsłonę, co nie oznacza, że nie istniały lub nie pojawią się jeszcze cykle jego skurczania, zapadnięcia się w siebie. A potem znowu, od nowa, kolejny początek, kolejny rozkurcz.
Jakbyśmy żyli w gigantycznym, bijącym sercu.

 

One thought on “MISTERIUM WIELKIEJ RÓWNO – NOCY

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s