GRAAL cz.III

W poprzednim odcinku byliśmy świadkiem, jak w Parsifalu, zwyczajnym chłopcu, odkryto wielkiego rycerza. Poznał on też, co to kobiecość na 3 wymiarach – samą seksualność (w postaci kobiety z namiotu), pierwszą czystą młodzieńczą miłość (Blanche Fleur), oraz inne oblicze miłości matczynej – zawładającej nim, zatrzymującej w rozwoju. Musiał ostatecznie pożegnać się z dzieciństwem, co nie było łatwe, i trwało  zasadzie do końca opowieści.

Odkrył  sobie również dziką, niszczącą agresję, oraz zyskał przewodnika duchowego dającego mu wskazówki, jak sobie ze wszystkimi problemami dorastania do własnej męskości poradzić.

Jak bardzo jest to czasem trudne, widać na ilustracji zawartej w tekście „Chłopiec, który zdzierał szatę”. Mity i legendy pokazują pewne procesy emocjonalne w sposób zawoalowany, ale też czarno – biały, bardzo wyrazisty. Warto to ujrzeć, gdyż z pewnymi konfliktami wewnętrznymi poradzić musimy sobie wszyscy.

Opowieść o Parsifalu dotyczy również kobiet, rozwoju ich męskiej części zwanej Animusem. Każda nosi w sobie wewnętrzną wściekłość, czasem głęboko ukrytą, często związaną z postacią matki.

Tę część opowieści dotyczącą relacji między chłopcem, a kobietami, mężczyźni mogą odczytać jako metaforę realnych relacji z płcią piękną, ale też jako rozwój ich Animy. Są tu zawarte skazówki, jak radzić sobie ze swą wewnętrzną kobiecością, jak nie pozwolić uwieść się chwilowym impulsom, słabościom, nastrojom i emocjonalności, co takie poddanie się wyłącznie tym stanom może spowodować.  Do czego też może doprowadzić zatracenie się w złości, agresji niczym nie kontrolowanej. Owszem, jest to ważna część emocjonalności, ale mężczyzna nie może być nimi owładnięty.

Parsifal w tej części legendy jest blisko Blanche Fleur (Animy), ale nie jest nią uwiedziony. Czyli ma nadal wyraźny kontakt ze swą męskością.

 

Młody rycerz realizuje dalej swą drogę. Po powrocie od matki i opuszczeniu Blanche Fleur zmęczony podróżą szuka miejsca na nocleg. Trafia do zamku Króla Rybaka. O jego historii pisałam w I części. Przejeżdża przez zwodzony most, który tak szybko się otwiera i zamyka, że trzeba bardzo szybko zareagować, by zdążyć. Jest to symbol przekroczenia granicy między światem realnym, a symbolicznym, wewnętrznym. Teraz chłopak jest już zatopiony wyłącznie w osobistym rozwoju. Znalazł się w Zamku Graala.

Odbyła się tam cowieczorna ceremonia. Jedna piękna panna wniosła na salę miecz, którym przebito bok Chrystusa, druga tacę używaną podczas ostatniej wieczerzy, trzecia zaś święty kielich.

Każdy ze zgromadzonych znajdował na tacy to, czego pragnął, zanim jeszcze o tym pomyślał, mógł tez pić z Graala – źródła bogactwa życia, pełni.

Wszyscy mogli z tego korzystać, tylko nie ranny Król Rybak. Legenda głosiła, że rany władcy zostaną uleczone, gdy przybędzie do zamku odpowiedni rycerz i zada jedno najważniejsze pytanie. Cały zamek w napięciu na to czekał, gdyż wiedziano, iż to on powinien wypełnić tę misję, ale przybyły chłopak nie miał pojęcia o tej przepowiedni. Usiadł ze wszystkimi obecnymi do wieczerzy, został uhonorowany tak, jak wymagała tego gościnność i jego rycerski stan.

Miecz przypięto Parsifalowi do boku, a on już nigdy się z nim nie rozstał – czyli z dojrzałą męskością i siłą do realizacji zadań.

Jednakże jednej próby w zamku nie przeszedł. Gournamond przekazał mu wskazówki, jakie powinien wypełnić, by znaleźć Graala. Między innymi miał zadać pytanie „Komu służy Graal?”, ale pomny przestróg matki, by nie zadawał zbyt dużo pytań, nie uczynił tego. Kompleks matki nie pozwolił mu na odważne poszukiwania. Miał jedną z najważniejszych okazji, by znaleźć sens życia, ale zbytnie posłuszeństwo sprawiło, że nie umiał tego zrobić. Zadziałały prawidła baśni, utracił wszystko. Gdy obudził się rankiem, zamku nie było, a on znów znalazł się w zwykłej rzeczywistości.

 

Teraz dygresja. Jungowscy psycholodzy mówią o 6 rodzajach kobiecości odzwierciedlonej w psychice mężczyzny.

Pierwsza to jego biologiczna matka, z całym swym charakterem, emocjonalnością, taka, jaka jest.

Druga to kompleks matki. Jest to aspekt wewnętrzny mężczyzny, skłonność do regresji, bycia dzieckiem, tego, by się nim zajmowano, zahamowanie rozwoju, skłonność do destrukcji, porażek.

Trzecia to Archetyp matki – matka natura, dar obfitości świata, wielkie bogactwo.

Czwarta to Piękna Panna – wewnętrzna kobiecość mężczyzny, Anima, delikatność, wrażliwość, inspiracja.

Piąta to realna partnerka, kobieta z krwi i kości.

Szósta to Sophia, czyli mądrość. W każdej mitologii jest ona rodzaju żeńskiego.

 

Każdy z tych aspektów jest ważny i niezbędny. Nie ma wątpliwości, że wewnętrzna mądrość, wrażliwość, umiejętność korzystania z dobrodziejstw natury, biologiczna matka, oraz życiowa partnerka to pozytywne aspekty kobiecości. Wątpliwość wzbudza kompleks matki, ale on też jest wartością –  w walce z nim mężczyzna wygrywa swą męskość.

Problem pojawi się, gdy ktoś pomiesza te aspekty, przekłada np. kompleks matki na swą biologiczną rodzicielkę lub na partnerkę życiową, walczy z nią, obwinia o wszystko czy regresuje się przy niej. Jeśli Anima zawładnie mężczyzną, lub z kolei jest nierozwinięta, też istnieje problem rozwojowy. Pomieszanie nastąpić może na wszystkich 6 płaszczyznach. Mężczyzna czasem idealizuje swą partnerkę lub matkę widząc w niej największą mądrość, oczekuje wskazówek życiowych, kierowania nim. Może też idealizować swą wewnętrzną Piękną Pannę czyniąc z głębokiej wrażliwości główny atut męskości. Może na nią przekładać kompleks matki nienawidząc swej emocjonalności. Opcji jest tu wiele. Nie bez powodu też mężczyźni widzą ciemną i słabą stronę swej psychiki jako pierwiastek żeński, którego się boją. Apogeum tego zjawiska było palenie czarownic na stosie. Kobiet, które były mądrością, wiedziały więcej. Teraz już mężczyźni nie mają przed tym aspektem aż takiego lęku.

 

Parsifal nie poradził sobie na tym etapie z kompleksem matki. Nie skorzystał z rady Gournamonda i nie zadał właściwego pytania.

 

Każdy młody człowiek na granicy dziecięcości i dorosłości ma taki krótki czas, kiedy to przeczuwa intuicyjnie istnienie Graala z całym jego dobrodziejstwem, odczuciem, że sens życia istnieje i jaki on jest, z ogromnym kontaktem ze swą całą psychiką, ale nie radzi sobie jeszcze z tą sytuacją. Nie umie być na tyle dojrzały, by w tym stanie pozostać. Pewnie wielu mężczyzn w tym momencie mogłoby sobie przypomnieć takie odczucie z młodości – że wszystko jest możliwe, że jego moce są nieskończone, że wie, co jest ważne i jak ma wyglądać całe jego życie. I być może wielu w tym miejscu stwierdzi z żalem, że potem przez długie lata tego już nie czuli, że zapomnieli, zatracili tą jasność spojrzenia i głęboką radość życia, lub pamiętają, ale nie potrafią z powrotem tego stanu odnaleźć. Legenda mówi, że na to potrzeba 20 lat dojrzewania męskości. 20 lat, by na powrót trafić do Zamku Graala.

Te symboliczne 20 lat bywa gwałtownym poszukiwaniem na oślep. Ostatnio usłyszałam takie zdanie – wypowiedziane przez kobietę, ale ich ta historia też dotyczy – że wielokrotnie już myślała, że wie, co jest Graalem, dążyła, szukała, po czym jak zdobyła, to się to okazywało niczym i przeżywała wielkie rozczarowanie.

Wiele osób zapewne coś takiego czuje pod postacią pieniędzy, dóbr, wyglądu. Wyobrażamy sobie, że jak tylko to coś się stanie, coś tam zdobędziemy, ogarnie nas szczęśliwość i zadowolenie, znikną problemy. Że wreszcie poczujemy sens, spokój wewnętrzny. Okazuje się, że nic bardziej złudnego.

Ta kobieta powiedziała mi, że aktualnie jej Graalem jest wymarzony domek. Piękny i zadbany, w jej wyobraźni zapełniony wciąż przyjaciółmi. Zastanawiałyśmy się, dlaczego teraz, w jej zwyczajnym mieszkaniu, nie ma przyjaciół? Czy do tego potrzebny jest dom? Graal okazał się ułudą.

Wiele kobiet myśli, że kiedy tylko schudnie, świat stanie przed nimi otworem.

Ileż męskich garaży i strychów wypełnionych jest autami, nartami, sprzętem, gadżetami, które miały pomóc poczuć się szczęśliwymi i znaleźć sens, cel, a nie spełniły swej roli. Ileż małżeństw się rozpadło, gdy ktoś pomieszał aspekty kobiecości, mężczyzna w swej partnerce chciał widzieć zarówno matkę, jak i boginię, która by go uratowała, nadała sens jego życiu – czyli miała stać się Graalem. Mężczyźni tracą wówczas z oczu kobietę z całym jej naturalnym wewnętrznym pięknem, a stawiają w zamian nierealne oczekiwania.

Trzeba pamiętać, iż Zamek Graala nie istnieje fizycznie, nie da się go odnaleźć w ludziach czy przedmiotach. On należy do wewnętrznego świata każdego z nas.

 

Przyszedł dla Parsifala czas wędrówki, dokonywania wielkich rycerskich czynów, zasługiwania sobie na powrót do Zamku Graala.

Wybawiał ludzi z opresji, walczył ze złymi rycerzami pokonując ich i odsyłając na służbę do Króla Artura, zabijał ówczesne smoki, zwyciężał, zdobywał. Realizował męskie, dojrzałe czyny.

Napotykał na swej drodze ciekawe, coś wnoszące w jego życie postacie, ale też ulegał różnym słabościom.

Napotkał po utracie zamku pierwszą płaczącą pannę. Chcąc jej pomóc wdał się w rozmowę, opowiedział, gdzie był, co widział i czego oświadczył. Ona od razu wiedziała, że chodzi o zamek Graala. Złajała go za to, że nie zadał odpowiedniego pytania i nie uleczył ran Króla Rybaka.

Kobiety często znacznie szybciej wiedzą, wyczuwają istotę rzeczy, związków między ludźmi i emocje, są szybciej świadome celu i sensu.

Druga napotkana płacząca panna ostrzegła go, że miecz, który nosi, pęknie przy pierwszej próbie jego użycia. Przekazała mu głęboką wiedzę, że pierwotnie jego męskość jest sztuczna, naśladownicza wobec ojca czy innych ważnych mężczyzn. Że musi raz przegrać, przeżyć swe osobiste upokorzenie i sobie z nim poradzić, by wykształcić własną męskość. Wówczas miecz nie pęknie już nigdy.

W toku dalszej wędrówki chłopak natrafił na trudność. 3 przelatujące dzikie gęsi uroniły po jednej kropli krwi, które spadły na śnieg. Rycerz stanął tym widokiem wręcz porażony i wpadł w miłosny trans. Krople krwi w każdej baśni symbolizują seksualną kobiecość. Parsifalowi przypomniała się Blanche Fleur i poddał się temu uczuciu bez reszty, choć było na to jeszcze za wcześnie. Porzucił swe czyny, zapomniał o wszystkim, przestał myśleć.

Z opresji wybawiło go słońce, które stopiło śnieg, dwie krople krwi zniknęły, czar z chłopaka został zdjęty. Jedna kropla została jako pamięć tego uczucia.

W tym czasie przybył po niego rycerz króla Artura i zawiódł go na zamek władcy.  Parsifal zdołał swymi czynami zdobyć taką sławę, że stał się legendą i przyjęto go z wielkimi honorami, oraz trzydniowym turniejem zorganizowanym na jego cześć.

 

Wygląda to tak, że Parsifal doszedł do kresu swej wędrówki, dostąpił należnych mu zaszczytów.

Czy tak jest? Zapraszam na kolejny, ostatni już odcinek.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s