GDYBYM TYLKO SCHUDŁA cz.III.

I znów, gdy po kilku miesiącach spoglądała wstecz na te tygodnie w łóżku, stwierdziła, że to był czas odkrywania w sobie warstwy po warstwie, docierania, co tak naprawdę było ważne, przeżywania bólu na każdej kolejnej, aż do jego wylania, wyczerpania i zbladnięcia. I pomyślała też, że pierwszy raz w życiu jedzenie było intruzem. Straciło swą moc uspokajania, tłumienia prawdy, korkowania emocji, przestała go potrzebować do tego celu, ale też był to czas, kiedy organizm miał fazy łapczywego jedzenia na zmianę z wymiotowaniem. Gwałtownym, szarpiącym wnętrzności, na kolanach w toalecie i z obrzydzeniem do siebie. Nic nie chciałam przyjmować, dostawać od świata, pomyślała. Był to czas, kiedy postawiłam pod wątpliwość, że ktokolwiek kiedykolwiek mnie kochał, wszyscy się ode mnie odsunęli z obrzydzenia do mnie, dla wszystkich byłam absolutnie nikim. Ci wszyscy to w jej oczach matka ramię w ramię z mężem, a w tle jakieś majaczące postacie ludzi, potencjalnych koleżanek i osób z pracy. Nikt nigdy mnie nie kochał. Nikt nie kocha mnie teraz. Nikt. Dla nikogo nie jestem ważna, nie jestem zatem nic warta. Zupełnie nic. Jakbym była przezroczysta i nie istniała.

Continue reading

GDYBYM TYLKO SCHUDŁA cz.II.

To był zwyczajny, następny dzień realizacji Wielkiego Planu.

Planu mającego na celu schudnięcie, a w efekcie odzyskanie zainteresowania i miłości męża, jego wcześniejszych powrotów z pracy, a może taką nową i śliczną zaprosi mnie na randkę – aż uśmiechnęła się do tej myśli. Miło by było wrócić do miodowego miesiąca, kiedy to wszystko jeszcze było możliwe. Może nadal jest? Nieśmiała myśl była delikatna, ale nie ulotna.

Continue reading

TANIEC WŁADZY I ULEGŁOŚCI

Jest to czwarty wpis z tego cyklu ukazujący trzecią koluzję, która w języku psychodynamicznym nazywa się dość nieładnie – analna, zatem postaram się raczej unikać tego słowa na rzecz władza i podporządkowanie, bo to jest istota dziś poruszanego problemu.

Continue reading

TANIEC BRANIA I DAWANIA

Jest to trzecia część cyklu o problemach w związkach. Pierwsza zarysowała kontekst, w drugiej omówiłam sytuację w koluzji narcystycznej. Dziś opowiem o związkach opartych o tzw. problem oralny. Terminologia psychodynamiczna może wydawać się niezrozumiała, a nawet wzbudzać obawy, ale nie warto sugerować się samymi nazwami. Problem oralny rozgrywa się na płaszczyźnie brania i dawania, wzajemnej troski i opieki. W tym tekście omówię to w odniesieniu do związków.

Continue reading

TANIEC NARCYSTYCZNY

W poprzednim wpisie ukazałam rodzaje koluzji w związkach, które nazwać można specyficznym “tańcem dwojga”. Dziś opowiem o pierwszym z nich.

Teorie psychoanalityczne rozróżniają 4 fazy rozwoju Ja – schizoidalną, oralną, analną i edypalną. Pierwszej w tych rozważaniach nie bierzemy pod uwagę (zajmę się nią w innym miejscu). Narcystyczna dotyczy rozwoju Ja w relacji z obiektem i przebiega równolegle do trzech pozostałych wymienionych wyżej etapów. Teorii koluzji dotyczą fazy – narcystyczna, oralna, analna i edypalna.

Continue reading

ZATAŃCZ ZE MNĄ

Taniec. Czasem samemu, czasem w parze. W samotności i w tłumie.

Dla siebie, dla innych – by się popisać, zebrać brawa, wygrać rywalizację.

Taniec bardziej przypominający sporty walki i ekspresję fizycznych umiejętności, taniec romantyczny i czuły. Taniec samotny w bezsenną noc, by ukoić ból, taniec ekstatyczny, rytualny, oddający cześć.

Tak można opowiadać o nim jeszcze bardzo długo.

Continue reading

NAJWAŻNIEJSZA NA ŚWIECIE

Rozmawiam z kobietami, które albo budują, albo naprawiają swój związek, o wielorakich oczekiwaniach wobec partnera.
Z jedną z nich zastanawiałyśmy się, czego ona potrzebuje od męża, by w obliczu wahania – być w tym małżeństwie czy odejść, podjęła decyzję o pozostaniu.

Continue reading