HISTORIE PRAWDZIWE – KLARA CZ.II.

Dziś prezentuję Wam drugą część opowieści Klary. Pierwsza część opowiadała o trudach terapii, zmaganiu się ze sobą, zwątpieniach, wahaniach i chwilach słabości. Dzisiejszy tekst opowiadający o zyskach, jakich doświadczyła i nadal doświadcza na skutek terapii jest jak fantastyczna nagroda za podjęte trudy. To, co najważniejsze – ta nagroda się nigdy nie kończy, a i, jak przeczytacie, obdzielić nią można innych, przekazać w świat dobre rzeczy.

To, czego Klara jeszcze nie doświadczyła, to relacja z własnymi dziećmi. Najczęściej wielką radością i satysfakcją jest dla osób, które podjęły trud terapii świadomość, iż mają wielką szansę nie powtórzyć błędów rodziców, że mogą wyhamować pewne negatywne wzorce zastępując je konstruktywnymi, i tak oto terapia staje się inwestycją nie tylko w swoje własne życie, ale i wszystkich bliskich.

Continue reading

ZBYT DOROSŁE DZIECI cz.II.

Ten tekst jest kontynuacją poprzedniego, dotyczy parentyfikacji, czyli odwrócenia ról w rodzinie, kiedy to dziecko delegowane jest do zadań i funkcji ponad jego siły.

Parentyfikacja może mieć wymiar i/lub instrumentalny oraz emocjonalny. Ta pierwsza „oznacza troskę o fizyczną egzystencję rodziny. Może ona przybierać różne formy: zarabiania pieniędzy, opieki danej osoby nad jej rodzeństwem lub chorym rodzicem, sprzątania w domu, robienia zakupów dla rodziny, gotowania, pisania lub tłumaczenia dokumentów itp”. Dodajmy, że nie chodzi tu o drobne obowiązki, jakie dziecko musi mieć, tylko o całkowite przejecie odpowiedzialności za pewne obszary, do których dziecko nie dorosło.

Continue reading

ZBYT DOROSŁE DZIECI CZ.I.

Przeczytałam niedawno wywiad, a w następstwie książkę Katarzyny Schier „Dorosłe dzieci”, którą wszystkim zaciekawionym opisanym tematem polecam. Pani profesor ma talent pisania językiem łatwo dostępnym, bez zbytniego psychologizowania, co czyni jej prace dostępnymi dla każdego.

Wszystko, cokolwiek w tym tekście będzie w cudzysłowie, pochodzi właśnie z tej książki, a że ujęte jest niezwykle trafnie, przytaczam niektóre definicje i rozmyślania dosłownie. Mój tekst urozmaicony został przykładami klinicznymi.

Dziś przybliżę temat parentyfikacji, czyli odwrócenia ról w rodzinie. Dotyczy to takich sytuacji, „gdy dziecko pełni funkcję opiekuna bądź partnera dla swojego rodzica (i/lub rodzeństwa), a obciążenie, które dźwiga, przekracza jego możliwości radzenia sobie”.

Continue reading

TRZY HISTORIE DWÓCH ŁAWECZEK CZĘŚĆ II.

Dziś drukuję Wam kolejne trzy historie dwóch ławeczek – teksty znacznie lżejsze, niż większość wpisów, choć niewesołe. Gdy bywam na spacerach, czasem wyobraźnia zasugerowana obrazem tworzy takie opowieści – żadna w dosłownym sensie nie wydarzyła się naprawdę, ale każda zawiera w sobie elementy prawdziwe, a za tytuły, traktowane metaforycznie, posłużyły mi terminy kardiologiczne. Zapraszam do poczytania:)

Continue reading

SĘK

Świeże drewno zachwyca zapachem żywicy, rysunkiem słojów, chropowatą fakturą, którą po wyszlifowaniu na gładko z przeznaczeniem na podłogi, meble, futryny czy milion innych przedmiotów dusimy pod bejcami i lakierami. Coraz częściej zamiast prawdziwego drewna sprawiającego sporo trudności stosujemy gotowe sztuczne kompozyty z wyglądu identyczne z naturalnym surowcem. Dlaczego? Bo łatwiejsze, bo bardziej wytrzymałe, bo nie zmienią koloru, bo szybciej, bo bardziej przewidywalny efekt. I bardziej wytrzymałe.

Continue reading

TANIEC NARCYSTYCZNY

W poprzednim wpisie ukazałam rodzaje koluzji w związkach, które nazwać można specyficznym “tańcem dwojga”. Dziś opowiem o pierwszym z nich.

Teorie psychoanalityczne rozróżniają 4 fazy rozwoju Ja – schizoidalną, oralną, analną i edypalną. Pierwszej w tych rozważaniach nie bierzemy pod uwagę (zajmę się nią w innym miejscu). Narcystyczna dotyczy rozwoju Ja w relacji z obiektem i przebiega równolegle do trzech pozostałych wymienionych wyżej etapów. Teorii koluzji dotyczą fazy – narcystyczna, oralna, analna i edypalna.

Continue reading

ZADUSZKI

Rok temu dzień przed świętem zmarłych w tekście „Koło życia” pisałam o lęku przed śmiercią.

Dziś myślę o Zaduszkach. Dzień po Wszystkich Świętych, nieco zapomniany, nie traktowany i nie obchodzony już w żaden szczególny sposób, choć egzystuje w naszej świadomości.

Staropogańskie Dziady, kiedy to żywi pomagali zmarłym przejść z czyśćca do nieba. Karmili ich składając ofiary z jedzenia, palili ognie na mogiłach, by tamci mogli się ogrzać w ich cieple, a także znaleźć drogę do lepszego świata. To czas dialogu tych, którzy jeszcze toczą swoje życie, z tymi, którzy stąd odeszli.

Continue reading