GDYBYM TYLKO SCHUDŁA cz.III.

I znów, gdy po kilku miesiącach spoglądała wstecz na te tygodnie w łóżku, stwierdziła, że to był czas odkrywania w sobie warstwy po warstwie, docierania, co tak naprawdę było ważne, przeżywania bólu na każdej kolejnej, aż do jego wylania, wyczerpania i zbladnięcia. I pomyślała też, że pierwszy raz w życiu jedzenie było intruzem. Straciło swą moc uspokajania, tłumienia prawdy, korkowania emocji, przestała go potrzebować do tego celu, ale też był to czas, kiedy organizm miał fazy łapczywego jedzenia na zmianę z wymiotowaniem. Gwałtownym, szarpiącym wnętrzności, na kolanach w toalecie i z obrzydzeniem do siebie. Nic nie chciałam przyjmować, dostawać od świata, pomyślała. Był to czas, kiedy postawiłam pod wątpliwość, że ktokolwiek kiedykolwiek mnie kochał, wszyscy się ode mnie odsunęli z obrzydzenia do mnie, dla wszystkich byłam absolutnie nikim. Ci wszyscy to w jej oczach matka ramię w ramię z mężem, a w tle jakieś majaczące postacie ludzi, potencjalnych koleżanek i osób z pracy. Nikt nigdy mnie nie kochał. Nikt nie kocha mnie teraz. Nikt. Dla nikogo nie jestem ważna, nie jestem zatem nic warta. Zupełnie nic. Jakbym była przezroczysta i nie istniała.

Continue reading

GRAAL cz.I.

Ostatni cykl o Psyche opowiadał o emocjonalnym rozwoju kobiety, o procesie jej dojrzewania. Przeznaczony był nie tylko dla kobiet, ale i dla mężczyzn chcących poznać lepiej swą wewnętrzną Animę (część kobieca w mężczyźnie, archetyp kobiecości), oraz zrozumieć na innym poziomie swoje partnerki.
Dziś zaczynam analogiczny cykl dla mężczyzn, równocześnie dla kobiet badających rozwój swego Animusa (wewnętrznej części męskości w kobiecie) i chcących lepiej poznać partnerów, synów.

Continue reading

PORTFEL

Mężczyźnie w trakcie zakupów ukradziono portfel. Spacerował sobie po targowisku, brał do ręki a to jedną ciekawą rzecz, a to coś innego, tu pogadał, tam potargował, ówdzie zażartował. Kilka zdobyczy dzierżył w ręku, dawały mu poczucie zaradności, sensu tej wyprawy, radość.
Przy kolejnym zakupie wyjął portfel z kieszeni i w ułamku sekundy już go w ręce nie miał. Oszołomienie mężczyzny trwało sekundę, po czym krzyknął za nimi najrozsądniejszą w tej sytuacji rzecz – DOKUMENTY!
Oczywiście, nie miało to już żadnego znaczenia. Uciekli ze wszystkim.

Continue reading